¤ Evils Toy ¤


foto by: sven

"Nadlatują anioły"

Wraz z nadejściem jesieni, przynajmniej patrząc na deszczową pogodę, ujawniają się w osobnikach ludzkich, sentymentalne nastroje, albo odwrotnie-bojowe (vide polityka). Ja popadam w nastrój sentymentów do starych dobrych płyt, bo polityką staram się nie zajmować. Tak więc coraz częściej zasłuchuję się w pierwsze trzy płyty, tego miłego duetu z Witten w Niemczech. Zmuszają mnie one do głębszych refleksji, nie tylko o evils toy, ich muzyce, ale o całym życiu. No i chyba o to chodzi tym ludziom, bo ich muzyka ma nie tylko bawić, dostarczać rozrywki, ale także coś przekazywać. Ale wbrew pozorom nie będę się teraz rozwodził nad sensem istnienia, marnością naszych krótkich żywotów, ani przemijającym czasem, który niewątpliwie zabija każdego człowieka. O tym możecie sobie posłuchać w nagraniach tych dwóch gości. Zresztą pogrążyłbym niejednego, albo niejedną w depresji, a po co! O ile pierwsze dwie płyty były strasznie dołujące, tak trzecia - "XTC implant", była już dużo "weselsza". Muzycznie, poczynając od pierwszego albumu - "Human refuse" (1993 - Hypnobeat), evils toy prezentowali mroczną odmianę EBM, ze słyszalnymi wpływami gotyku, dark wave itp. Niewątpliwie, jak zresztą wszystkie nowe grupy, słuchali skinny puppy. Drugi album, wydany również w hypnobeat records w 1994 roku, to już więcej własnych pomysłów, trochę szybszy beat, dużo ciekawszy sound, i kapitalne rozwiązania melodyjne. "Dear god", "Sacrifice", czy "Enemy mind" to już klasyki mrocznego electro-EBM. Trochę można porównać tą produkcję do X-Marks the Pedwalk z czasów "Human Desolation", zresztą Sevren-Ni-Arb był producentem tego krążka, a także remiksował dwa utwory. Czyli jedna mafia. Gdy ukazał się trzeci album - "XTC Implant" (1996), to większość fanów i dziennikarzy była szczerze zdziwiona, co też wyprawia ta grupa. Skręt w stronę technoidalnego EBM, był już zauważalny przy maxi-singlu promującym tą płytę - "Organics", ale nikt nie myślał, że tak daleko to zajdzie. Gdyby nie wokal i teksty to byłaby to rozrywkowa produkcja. Jest to jeden z lepszych przykładów, że potencjał electro-EBM jeszcze się nie wyczerpał. Jednym zdaniem - jest to kapitalna płyta. Recenzja jej jest tutaj. Nagrywali już ją bez pomocy Sevrena, we właśnie budowanym własnym studiu. Wypada wspomnieć jeszcze maxi singiel "Old race", który ukazał się w limitowanej wersji 1111 kopii. Znajduje się tam miedzy innymi wspaniały utwór - "Golden Sands". Wkrótce doszły kłopoty z hypnobeat, grupa opuściła jej szeregi. Przeszła do nowej stajni - Eraser i do tej pory nie wiem, czy to nie jest ich własna wytwórnia. Mniejsza o to, w 1997 roku nakładem właśnie eraser ukazuje się "Illusion", album który budzi moje mieszane uczucia. Tak to jest gdy nagrywa się genialne płyty. Oczekiwania co do następnej są jeszcze większe i najczęściej żaden zespół im nie sprosta. Właściwie po "XTC..." każda następna musi być słabsza. Evils Toy uważali jednak, że "Illusion" jest dużo lepsza od poprzedniczki i pierwszy raz byli w pełni zadowoleni z tego co wyprodukowali. No ja nie byłem już tak zafascynowany, po pierwsze dlatego, że trochę się już kopiowali, po drugie zbyt skręcili w stronę popu. Mało zadziorności, łagodny sound, miłe dla ucha melodie, ale już bez tej ostej perkusji i orkiestralnych sampli. No i brak spoistości. Trochę chaotyczna płyta z przebłyskami. W tym samym roku, trochę wcześniej Hypnobeat wydał "Box", płytę składankową z największymi "hitami" grupy, kilkoma remiksami, m.in. haujobb. i dwoma niepublikowanymi utworami. Coś dla oddanych fanów, jako pamiątka po najlepszych czasach. No i gdy wydawało mi się, że nic już dobrego ze strony Evils Toy nie usłyszę, w 1998 światło dzienne ujrzał maxi singiel - "Transparent Frequencies". Tytułowy utwór, to powrót do tradycji "XTC ...", melodyjne, ciekawe, ale także niekonwencjonalnie zaaranżowane electro-techno-EBM. Oprócz tego interaktywny klip do utworu "Co existence" z "Illusion", remiks "Lucifer's Garden", także z tej ostatniej płyty i świeży utwór "Motionless". To pozostawia odrobinę nadzieji, że "Angels only!" będzie jedną z lepszych płyt 1998, a nie porażką roku. Posłuchamy, zobaczymy.

Dyskografia:

1993 "Human Refuse" (Hypnobeat, CD)
1994 "Morbid Mind" (Hypnobeat, CD)
1994 "Dear God" (Hypnobeat, MCD)
1995 "Organics" (Hypnobeat, MCD)
1996 "XTC Implant" (Hypnobeat, CD)
1996 "Old Race" (Hypnobeat, MCD)
1997 "Box" (Hypnobeat, CD)
1997 "Illusion" (Eraser, CD)
1998 "Transparent Frequencies" (Eraser, MCD)
1998 "Angels Only!" (Eraser, CD)

PS. Na szczęście zespół Evils Toy nie rozczarował i "Angels Only!" jest jedną z lepszych płyt 1998 roku.

-- r@ [1998]



ostatnie artykuły autora:
r@ prezentuje swoją listę najlepszych płyt 2007 -- [1 lipca 2008]
Nowa "gęba" kultury gotyckiej -- [27 stycznia 2005]
Najpopularniejsze grupy na postindustry.org -- [2 lipca 2003]
r@ prezentuje swoją listę najciekawszych płyt 2002 -- [4 marca 2003]
ElectroNowa muzyka maszyn (górniczych) v2.2 -- [19 marca 2002]
  więcej...

powrót do artykułów »


Szukaj:

nowe na stronie:
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
Loren Connors - Portrait…
Aine O'Dwyer - Music…
Pierre Schaeffer - Ci…
Willy Stamati - Industri…
Lulu Rosenkrantz - Weltg…
People Like Us - This…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.092 s.