¤ Venus Fly Trap, d'Archangel, Gorthaur - 22.05.2004, Wrocław ¤

Niedawno we Wrocławiu odbył się koncert brytyjskiego zespołu Venus Fly Trap. Dzikie tłumy, pełno nowych twarzy niekoniecznie z Wrocławia…Nie, nie, nie !!! To tylko moje abstrakcyjne i nierealne wizje, chociaż przyznam szczerze, że była garstka nieznanych mi ludzi. W rzeczywistości wszystko wyglądało nieco inaczej. I nie jest temu winny zespół czy też organizacja, ale zamknięta wrocławska publiczność.

Koncerty rozpoczęły się około godziny 21. Na scenę wyszli chłopcy z Gorthaur (Kłodzko) Nie porwali mnie, przysypiałam przy stoliku, co być może było wynikiem tzw. ”wczorajszej imprezy” : ) , bo narkolepsji u mnie nie stwierdzono. Następnie pojawił się wrocławski d’Archangel, o którym ostatnio mówi się coraz więcej i głośniej. Zrobiło się gorąco. Pod sceną zebrała się stała grupa fanów, (z naciskiem na fanek : ) którzy bawili się przy tanecznej dark-popowej muzyce zespołu. Z założenia d’Archangel miał supportować przed koncertem VFT ale dla niektórych, jak się okazało, byli gwiazdą wieczoru i jedynym celem przybycia na imprezę…I to było smutne gdyż po koncercie ludzie rozsiedli się na dobre a część z nich zwyczajnie wyszła z klubu (!) Dziwi mnie chroniczny brak chęci poznawania czegoś nowego, takie muzyczne lenistwo…Ale dość mojego kazania…

Jako ostatni na scenę wkroczył duet Venus Fly Trap. Choć grupa istnieje już wiele lat i ma na swoim koncie kilka płyt, w Polsce jest w dalszym ciągu mało znana. Pod sceną pozostała grupa licząca kilkadziesiąt osób, tych najwytrwalszych i najbardziej ciekawskich. Zespół promował swój nowy album „Zenith”, z którego pochodziła większość wykonywanych utworów. Po występie d’Archangel za plecami muzyków pozostał duży ekran, na którym można było podziwiać kultowy film „Metropolis”. Jeśli chodzi o muzyczne skojarzenie to pierwsze i najmocniejsze jest ze starą, brytyjską zimą falą z Joy Division i Bauhaus na czele, choć VFT brzmi nowocześnie, bardziej elektronicznie. Wokalista momentami przypomina Iana Curtisa a chwilami Nicka Cave-a. Programowane podkłady uzupełniała żywa, mocna gitara, która dodała utworom sporo energii. Muzyka VFT jest trudna w odbiorze, niekomercyjna jednak brzmiała rewelacyjnie czego zwieńczeniem były oklaski, bisy…pomimo tak nielicznej publiczności…

Zespół zagrał również w Poznaniu i Warszawie. Jak się dowiedziałam imprezy pod względem frekwencji wypadły tragicznie a sami muzycy stwierdzili, że koncert we Wrocławiu był ich najlepszym występem w Polsce…

PS. Wieeelki buziak dla Angelo za pomoc przy powstawaniu powyższej relacji i gratulacje dla Mistrza Roberta, który zajmował się światłami i nagłośnieniem (Dave-obiecałam).

-- Frail [13 czerwca 2004]



ostatnie relacje autora:
Goldfrapp & Massive Attack - 03.07.2004, Gdynia, Open'er Festival -- [23 lipca 2004]

powrót do relacji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.019 s.