¤ Leaether Strip - mroczna symfonia electro ¤

Przeszło dziewieć lat temu, w małym duńskim miasteczku Veggaer, powstał zespół, który stał się wkrótce sztandarową kapelą electro-industrialu. Wraz ze Skinny Puppy, Front 242, Front Line Assembly i Nitzer Ebb uznawany jest w tej chwili za protoplastów tego gatunku, a co za tym idzie, konieczny przystanek muzyczny dla wszystkich, którzy lubują sie w tych industrialno-plastikowych dzwiękach.

Mowa oczywiście o Leaether Strip, czyli o Clausie Larsenie, gdyż to jeden czlowiek; aranżer, kompozytor, programista, wykonawca, producent i autor okładek płyt, od zawsze i do końca istnienia kryje się pod tą sympatyczną nazwą. Niezwykle zdolny, ciekawy i jak wiekszość uzdolnionych, kontrowersyjny.

Dla niektórych, wyrocznia i sumienie naszej, industrialnej cywilizacji, dla innych nawiedzony świr.

Zaczynał swoją podróż muzyczną na początku lat osiemdziesiątych, grając new romantic, aczkolwiek, co sam przyznaje, nie było to zbyt interesujące. Pózniej, zapewne pod wpływem wczesnych płyt Frontu 242, nawrócił sie na EBM i wierny tej muzyce pozostał właściwie po dzień dzisiejszy.

Od 1988 roku Larsen funkcjonuje pod nazwą Leaether Strip, z tym ciekawym, duńskim akcentem łączącym a i e w jedną literę.

Pierwsza płyta "Pleasure of Penetration" ukazuje się w 1989 roku, nakładem, startującej wtedy wytwórni zoth ommog. Szef tej "stajni" industrialno-technicznych talentów, słynny Talla 2XLC, pozostał przyjacielem Larsena do dziś, co nie jest zbyt łatwe.

Nagrania na tym krążku, powstałe w latach osiemdziesiątych, są typowe dla ebm tamtych czasów, i chociaż miło się tego słucha, to nie powalają na kolana.

Rok później ukazuje się mini-longplay "Science for the Satanic Citizen" płyta, która zapowiadała marsz w kierunku ostrego electro (przestery, samplowany wokal, rytm ponad 120 bpm), oraz wyznaczała tematy i pole zainteresowań Larsena na przyszość (śmierć, ludzka alienacja, wszechpotężne zło, seksualne perwersje czy przemoc). To ciemne strony naszego życia, o których zapominamy, bądź nie chcemy pamiętać, a do których Leaether Strip namiętnie powraca.

Następnej płyty "Solitary Confinement", słucha się już na kolanach!!! Wydana została pod koniec 1992, i sprawia, iż grupa zaistniała na dobre w świecie ebm/electro. To dawka potężnych emocji, frustracji i gniewu, zamienionych na syntetyczne dźwięki, które dobijają się, i to efektywnie, w nasze komórki mózgowe i zmuszają do refleksji. Od pierwszego utworu "Mortal Thoughts", po ostatnie "Crash Flight 232/92" i "Red Meat Attraction" Leaether Strip zachwyca, poraża i nie daje odetchnąć. Bardzo ostra, agresywna i dynamiczna płyta. Przypomina to - "Caustic grip" grupy Front Line Assembly, ale absolutnie nie jest to naśladownictwo. Kontynuacja tej wędrówki, to kolejny longplay "Underneath my Laughter", o którym można napisać dokładnie to samo co o poprzednim, dodając, że tematem wiodącym są demony, wiara i przesądy. Wspaniałe utwory: "Don't Tame Your Soul", "Atheistic Sermon", czy "Another Leader" to inteligentne połączenie melodyjnoćci (sic!), ostrej i szybkiej, samplerowej muzyki i bardzo ciekawych tekstów. Wszystkie te płyty zostały również wydane, nakładem Cleopatry, w Stanach Zjednoczonych.

Dla wielu fanów, szczególnie zainteresowanych ostrym, electronicznym hard corem, Larsen jest bardziej znany jako Klute, gdyż jest to jego drugie wcielenie, alter ego, jak sam mówi, w którym wykorzystuje sample gitarowe i inne charakterystyczne dla electro-metalu "gadżety". Klute wydało do tej pory longplay "Excluded", dwa maxi-single i szykuje nową płytę.

Niestety, a dla niektórych to i lepiej (zdrowie psychiczne), zespół po tym wydawnictwie zmienia klimaty muzyczne, wybierając się z "Serenade for the Death" w niespenetrowane dotychczas rewiry gotyku i dark wave. Samplerowe kolaże dźwiękowe, w których przeplata się i muzyka rytualna, i klasyczna to nowe horyzonty grupy. Zachwycająca, mroczna ale trochę nużąca płyta, która bez tak ciekawych tekstów nie jest już tak porywająca jak poprzednie. Później niestety, Larsen przechodzi trudny okres w swoim życiu, co odbija się na muzyce, popada w totalną depresję. Wydaje dość słaby maxi-singiel "Possitive Depression" a następnie płytę "Legacy of Hate and Lust". Nienawiść, śmierć i żądze, to jak sam tytuł wskazuje, główne tematy tego smutnego wydawnictwa. Nie jest to ten Leaether strip znany z przeszłości, ale warto to mieć, chociażby z racji wspaniałej (w wersji europejskiej) okładki.

Oczywiście żadna depresja nie trwa wiecznie, i pod koniec 1995 zespół wraca do formy, co zaowocowało płytą "Rebirth of Agony", dobrymi recenzjami w prasie fachowej i co zapowiadało nową trasę po Europie. Do tego tournee jednak nigdy nie dochodzi, jest przekadnane z miesiąca na miesiąc i być może dojdzie do skutku dopiero wiosną 1998! Larsen udziela się muzycznie realizując remixy, dla innych, szczególnie młodych grup electro/ebm i zamyka się na swojej farmie komponując nowe utwory.

"Rebirth of Agony" jest muzycznie płytą dojrzalszą, perfekcyjnie zrealizowaną, słychać na niej echa m.in. Nine Inch Nails (Switch On - Switch Off), ale przede wszystkim nową przestrzeń, nowe rozwiązania rytmiczne i inne urozmaicenia muzyczne, których do tej pory brakowało.

A gdy komuś mało, to może posłuchać, jeszcze nowszej produkcji "Self-inflicted", która ukazała się wkrótce po poprzedniej. Może zaskakiwać tak duża aktywność Larsena, na przełomie tak krótkiego czasu, ale jak sam przyznaje, spowodowane to jest jego wewnętrzną potrzebą rozładowania emocji, które poprzez muzykę znajdują ujście.

"Self-inflicted" wyróżnia się, na tle innych płyt, tym, iż pierwszy raz Leaether Strip umieścił nie tylko swoje kompozycje, ale rówież "covery" innych grup. Pierwszy, to przeróbka nagrania Kraftwerku "Showroom Dummies", bez jakiś rewelacji, nie odbiegający zbytnio od oryginału. Drugi natomiast to temat z filmu "Z archiwum X", który bije na głowę kompozycję Marka Snow'a. Poza tym to ostra jazda, do jakiej przyzwyczaił nas Larsen, bez przystanków, nieporozumień, kantów; melodyjnie, z polotem, dynamicznie i co najciekawsze - szczerze!!!

Bo taka jest właśnie muzyka Leaether strip uczciwa, bezkompromisowa i co coraz rzadsze, płynąca z głębi duszy, bez ulegania zmieniającym się modą show biznesu.

Dyskografia:

"Pleasure of Penetration" CD
"Aspects of Agression" CDS
"Science for the Satanic Citizen" MCD
"Object V" CDS
"Material" MCD
"Solitary Confinement" CD
"Underneath my Laughter" CD
"Serenade for the Dead" CD
"Positive Depression" CDS
"Legacy of Hate and Lust" CD
"Rebirth of Agony" CD
"Best of ..." CD
"Self-inflicted" CD
"Anal Cabaret" MCD

no i jeszcze płyty z remiksami:

"Yes I'm Limited vol.1"
"Yes I'm Limited vol.2"
"Yes I'm Limited vol.3"

poza tym w stanach ukazały się kompilacje:

"Fit for Flogging" CD
"GAWM - Murders from 1982 to 1995" CD
"Double or Nothing" DCD
"Retrospective" CD

Oczywiście najwięcej informacji, plików muzycznych, wideo, zdjęć znajdziecie na: www.leaetherstrip.com

-- r@ [1998]



ostatnie artykuły autora:
r@ prezentuje swoją listę najlepszych płyt 2007 -- [1 lipca 2008]
Nowa "gęba" kultury gotyckiej -- [27 stycznia 2005]
Najpopularniejsze grupy na postindustry.org -- [2 lipca 2003]
r@ prezentuje swoją listę najciekawszych płyt 2002 -- [4 marca 2003]
ElectroNowa muzyka maszyn (górniczych) v2.2 -- [19 marca 2002]
  więcej...

powrót do artykułów »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.024 s.