¤ Dulce Liquido, UnterArt - 06.08.2005, Berlin, K17 ¤

Chciałabym móc zacząć tę relację od słów 'Dulce Liquido po raz pierwszy zagrało w Polsce'. Niestety, póki co zostaje to w sferze życzeń, podobnie jak 3-poziomowy klub + sala koncertowa dedykowany wyłącznie muzyce spod znaku goth i industrial (mniejsza o definicje tych gatunków). Tymczasem udało mi się zobaczyć panów z Meksyku na koncercie u naszych zachodnich sąsiadów.

Supportem był nieznany mi wcześniej zespół UnterArt, czyli dwóch panów z syntezatorami, samplerami i piwem. Wyglądało jakby wszystkie te przedmioty wymagały uwagi, zwłaszcza ostatni. Muzyka była całkiem niezła, ale bardziej odpowiadała mi w niej przesterowana perkusja, niż pretensjonalne i banalne melodyjki. Stawało się to coraz bardziej monotonne, więc ostatni utwór, suto okraszony samplami z filmu 'Fight Club' był odmianą i miłym zakończeniem, które szczególnie zapadło mi w pamięć.

Potem nastąpiła dość długa przerwa, w czasie której można było się zapoznać z ofertą (według upodobania): baru, sklepiku wytwórni Out of Line lub rozstawionego na dziedzińcu klubu grilla. W końcu pojawiła się na scenie atrakcja wieczoru - Dulce Liquido, czyli Erc Aicrag w kagańcu za syntezatorami, Racso Agroyam w obdartym mnisim płaszczu z mikrofonem oraz bliżej niezidentyfikowany człowiek w katowskim kapturze za padami perkusyjnymi. W czasie kawałków instrumentalnych również Racso stawał za padem i wspomagał (bardzo efektywnie i efektownie zresztą) kolegę z sekcji rytmicznej. Koncert był potężną dawką agresywnej elektroniki, jeszcze lepszą od tego, co panowie z Dulce Liquido zaserwowali do tej pory na płytach. Niektóre kawałki miały nieco zmienione aranżacje, a wszystko zabrzmiało mocniej i bardziej trójwymiarowo, a nie jak płaska ściana hałasu. I głośniej. A w tym wypadku głośniej znaczy lepiej.
Może to tylko kwestia aranżacji, a może całej atmosfery koncertu, ale nie jestem w stanie zidentyfikować większości utworów, poza "Anticristianos", "Psicosis", "Disolución" i "Reaxxxion". Ale chyba nieważne co grają, ważne jak, a Dulce Liquido spisali się znakomicie.

I na koniec słowo pochwały dla dźwiękowców - spodziewałam się, że po takiej dawce hałasu będę przygłucha przez trzy dni, ale nic takiego się nie stało. Pozostaje tylko życzyć sobie takich dźwiękowców w naszym pięknym kraju. I takich koncertów.

-- Nevlien [25 września 2005]



ostatnie relacje autora:
The Crushadows - 22.07.03, Poznań, Piwnica 21 -- [2 sierpnia 2003]

powrót do relacji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
Loren Connors - Portrait…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.097 s.