¤ Najważniesza jest myśl – wywiad z Radkiem Kordasiewiczem, jednym z członków grupy artystycznej MusicWordArt. ¤


Powiedz mi na początek naszej rozmowy skąd w ogóle pomysł zbudowania grupy performerów, młodych artystów różnych dziedzin kultury i wyjście z tym do ludzi, w internetową sieć? po co to robisz? Jest w tym jakiś głębszy cel?


No cóż, muszę przyznać, że życie potrafi mnie zaskakiwać. MusicWordArt to jedna z wielu niespodzianek jakie mnie spotkały - moim marzeniem odkąd pamiętam było stworzenie czegoś nie tyle sławnego, co o szerokim zakresie. Korzystając z dobrodziejstw jakie oferuje internet, poznałem Dave'a H, nowojorskiego muzyka, z którym postanowiliśmy tworzyć na linii muzyk-poeta. Reszta potoczyła się sama- ludzie albo sami dołączali do projektu wyrażając swój entuzjazm albo odnajdywałem ich gdzieś w sieci.
A jaki jest tego cel? Sztuka dla mnie, jak pewnie dla każdego człowieka się nią zajmującego, jest drogą ujścia dla emocji. MusicWordArt to próba opowiedzenia o naszych emocjach, o tym co widzimy i co nas otacza. Siec dostarcza nam możliwości wydawania tego wszystkiego minimalnym nakładem finansowym, poza tym jak wiadomo, dzięki internetowi docieramy do najdalszych zakątków świata. Tak w skrócie to wygląda.


Jak się poznaliście, od kiedy współpracujecie? I dlaczego akurat nowojorczyk?


Dlaczego Dave? Bo trafiłem właśnie na niego! To on od poczatku mojej rzeczywistej działalności na polu artystycznym był moim współpracownikiem, od pamiętnej dla mnie wiosny roku 2004. Powód jest prosty - kiedy nawiązaliśmy kontakt mailowy okazało się, że David to człowiek o fascynującej osobowości, pełen entuzjazmu, niezwykle oddany muzyce, otwarty i jak się później okazało, posiadający potężny bagaż doświadczeń w wielu dziedzinach życia. Kogoś takiego chciałem mieć w swojej grupie, choć na samym początku nie wiedziałem jeszcze jak cały projekt ma wyglądać, jak będzie funkcjonował etc. Podobne muzyczne zainteresowania, fascynacja rockiem progresywnym - wszystko to mocno zaważyło na rozwinięciu się naszych stosunków.

Dlaczego akurat te dwie dziedziny sztuki: muzyka i poezja (bo grafika zdaje się upiększać jedynie całość, być jedynie dodatkiem, uzupełnieniem) tworzą Wasz artpack?

Muzyka i poezja - takie połączenie to naturalny wynik współpracy, są to dziedziny w których czujemy się najpewniej, w których potrafimy wyrazić siebie. Nie byłoby tak na przykład w przypadku rzeźby, malarstwa, performance'uczy innej formy sztuki. Jesteśmy ograniczeni jak każdy człowiek, popełniamy błędy. Aby zmniejszyć je do minimum wybraliśmy właśnie te dwie dziedziny, myślę bowiem, że idiotyzmem byłoby mierzenie się z narzędziami ekspresji o których nie mamy bladego pojęcia, choć z pewnością mogłoby to być ciekawe doświadczenie. Nie nadające się jednak do publikacji.


To może teraz wspomnisz coś o innych czlonkach grupy, byłych i obecnych?


Filar MusicWordArt od początku tworzę ja i Dave H. Na przestrzeni prawie dwóch lat oprócz nas grupę współptworzyło pięć osób. Na początku wspólpracownikiem był Bunji, duński grafik, jeden z najbardziej szanowanych przeze mnie mistrzów minimalizmu w sztuce, człowiek o niezwykle silnej osobowości. Następnie kolejny artysta grafik, tym razem kobieta - Lorineth. Stworzyła ona grafikę do art packu "Erotic", operując delikatną lecz sugestywną erotyką. Pełna entuzjazmu, oryginalna. Obecny skład wzbogacony jest o trzy pozostałe "dodatkowe osoby"- Gosię Sobańską, Mateusza Rozwadowskiego oraz Martę Zbieroń. Gosia, poza MusicWordArt moja dziewczyna i największe źródło inspiracji, wniosła do grupy fascynującą atmosferę w swoich tekstach i grafikach, porównywalną jedynie z dokonaniami takich grup jak Opeth czy Porcupine Tree, pełną symboli, tajemnicy i głębii. Mateusz wzbogacił muzyczną częśc MWA, jest bowiem świetnym młodym gitarzystą, człowiekiem chłonącym muzykę i sztukę z zawrotną prędkością. Cenię sobie jego przyjaźń, potrafi szukać inspiracji w innych ludziach i samemu podarować wiele od siebie. Marta to nasza obecna gościnna współpracowniczka, stworzyła trzy grafiki które lada chwila ukażą się na stronie w art packu "Under The Hotel". Najlepiej opiszę ją mówiąc, że dziwna i nieco ostra sztuka jaką prezentuje (wiele odniesień do erotyzmu, szaleństwa, smutku) nie ma nic wspólnego z jej osobowością, jest otwartą i optymistyczną osobą. Mam nadzieję, że nie ostatnią taką w składzie MWA.

No właśnie, powiedz (aka napisz) coś o muzyce która cię inspiruje i co cię skłania do tego, żeby także komponować?


Dobre pytanie, należy bowiem zaznaczyć, że nie tylko Dave H tworzy w MWA muzykę, ale również ja i Mateusz. Moje inspiracje... Zacznę od tych czysto muzycznych - twórczo nastraja mnie twórczość artystów poszukujących, oryginalnych i przemawiających swoim własnym głosem. Muzyka King Crimson, Nine Inch Nails, Opeth, Porcupine Tree, Dead Can Dance - wszystko to i wiele innych fascynacji składa się na mój sposób komponowania, produkcji, odczuwania muzyki MusicWordArt. Jestem pod ogromnym wrażeniem surralistycznych eksperymentów ze skrajną muzyczną antyestetyką jakie prowadzi Steven Stapleton w swoim projekcie Nurse With Wound, zadziwia mnie doskonałość i piękno muzyki Abby, magia No-Man...
Do nagrywania muzyki popychają mnie często małe zdarzenia, uczucia, słowa, obrazy które podziwiam, filmy i książki, idee filozoficzne i słowa najprostszych ludzi, rzeczy bardzo skrajne i na pozór zupełnie różne. Ale w końcu prawdą jest też, że czerń od bieli oddziela najcieńsza granica...

Jak wygladają proporcje w tworzeniu art packów. Czy jest tak, że ktoś w jednym tworzy muzykę, drugi grafikę, czy pisze wiersz, czy tez po prostu mieszacie, miksujecie własne pomysly? potem je wzajemnie zatwierdzacie, obrabiacie, wykańczcie. czy na przykład Twój głos w tym jest najwazniejszy?

zazwyczaj staram się podczas realizacji całego pomysłu na art pack, aby jedna osoba zajęła się jedną cześcią, np. napisaniem tekstu lub stworzeniem grafiki. Zależy mi na działaniach zespołowych i jestem jak najdalej od przejawów dominacji. Zdarza się, że jedna osoba bierze na siebie większą artystyczną odpowiedzialność, najczęściej jednak jestem to ja, dla przykładu w art packu "Human" stworzyłem muzykę (z wyjątkiem gitar i basu), grafikę oraz dużą część tekstu, tylko jednak dlatego, że był to materiał tak silnie związany z osobistymi przeżyciami, że nikt inny nie potrafiłby opisać danych uczuć w ten sposób w jaki ja to wszystko odczułem. Jestem za jak największą swobodą pozostałych członków grupy w kwestiach artystycznych, mam nawet zamiar wydać art pack stworzony bez mojego udziału, z wyjątkiem kilku sugestii dotyczący choćby tematyki. Co do wagi mojego głosu- to ja koordynuję działania, to ja omawiam wszystko i najczęściej inspiruję pozostałych, jestem kimś w rodzaju "producenta artystycznego", tak więc mój głos w wielu kwestiach jest decydujący. Ale przypadki odrzucenia czegos były bardzo sporadyczne. Mam nadzieję, że moje wybory okazały się właściwe.


Właśnie, powiedz coś o samym procesie tworzenia tzw "artpacków"


Tworzenie art packów - to dość prosta procedura, wymaga jednak czasu na realizację, dyskusji na temat wielu spraw. Najczęściej zaczynamy od gotowego nagrania przygotowanego przez Dave'a, lub mojego tekstu/muzyki. Po kolei tworzymy kolejne elementy, scalamy je, dobieramy kolorystykę, słowa i dźwięki tak, żeby pasowały do siebie, podkreślały się nawzajem i uwypuklały najważniejsze elementy. Jedna z najważniejszych rzeczy w MusicWordArt to brak elementów dominujących w naszych materiałach. Staram się zawsze dopilnować by żaden element (słowo, struktura dźwiękowa, element grafiki) nie przytłaczał reszty i nie skupiał uwagi odbiorcy tylko na sobie. Chodzi nam o wielopłaszczyznowe oddziaływanie, atakowanie kilku zmysłów jednocześnie. Tyle na ten temat :]


Co tworzycie w chwili obecnej, nad czym pracujesz?

Obecnie dokańczamy prace nad art packiem "Under The Hotel", w powstaniu którego ma udział wspomniana już Marta Zbieroń. Muszę przyznać, że duża forma jaką nam narzuciłem (17 minut muzyki, trzy grafiki/fotografie, poemat o wiele dłuższy niż zazwyczaj) sprawiają nieco kłopotu i data wydania jest już przekładana wewnątrz zespołu po raz drugi albo trzeci. Do końca roku planuję jeszcze wydać coś specjalnego, być może nie tak dużego, w każdym razie coś, co zamknie obecny rozdział w historii MusicWordArt.

A jakie są wasze plany na przyszlość? jakieś nowe pomysły? artystyczne wizje? dodanie jakiegoś nowego elementu? nowej formy? nowego środka przekazu?

Owszem, jestem człowiekiem którego artystyczne wizje znajdują się w nieustannym ruchu. I muszę przyznać, że bardzo trudno jest mi połączyć multum pomysłów, z przeświadczeniem, iż wpychanie się ludziom w oczy na siłę, produkowanie nowych materiałów co kilka tygodni jest złe i pozbawione dobrego smaku. Talent należy dozować, jakkolwiek jednak noszę się z wzbogaceniem wizerunku MusicWordArt o nowe elementy. O nowe spojrzenie na muzykę, poezję i grafikę. Mam również nadzieję na stworzenie filmu/wizualizacji prezentującego nasze obrazy i poematy w połączeniu z muzycznym tłem. Pracuję nad zorganizowaniem wystawy naszych prac, nad publikacją na naszej stronie materiałów które nigdy wcześniej nie widziały światła dziennego. Najważniejszy plan na przyszłość jest jednak jeden - być sobą i tworzyć coś oryginalnego.

Wspomniałeś wcześniej o muzycznych fascynacjach, to może teraz pora na pozamuzyczne zainteresowania; teatr, film, literatura (proza), inne?

Pozamuzycznych inspiracji jest w moim przypadku o wiele, wiele więcej niż tych związanych bezpośrednio ze sztuką komponowania i grania. Zaczynając od podstaw, inspiruje mnie filozofia, okultyzm, alternatywne drogi myślenia. Myśli Nietzschego, pisma Crowleya, wiara w głębokie powiązanie wszystkiego, co istnieje. Teorie Junga, moje własne myśli i spostrzeżenia. Kolejnym źródłem inspiracji jest tradycyjna literatura, poezja i proza. Kafka, Remarque, Herzog z jednej strony, z drugiej zaś Rimbaud, Baudelaire i piosenkarze-poeci tacy jak Tim Bowness czy Steven Wilson- to oni ukształtowali mój sposób pisania. Sposób pełen symboli i odniesień do głębii myśli. Film- dzieła takie, jak "Siódma pieczęć" i "Letni sen" Bergmana, "Człowiek-słoń" Lyncha, demaskujący ludzkie przywiązanie do pozornej normalności, dynamiczne kreacje Klausa Kinskiego, fascynująca twórczość Luisa Bunuela... Również malarstwo- erotyzm Klimta, ostra sztuka Daliego, Jerzego-Dudy Gracza, Hansa Gigera, twórcy doby symbolizmu oraz malarze okultystyczni... Wszyscy Ci ludzie, będący kopalniami najczystszego ludzkiego złota pomogli mi poprzez swoją sztukę i myśli spojrzeć na świat z niezwykłej perspektywy. Znajduje to niewątpliwie swój wyraz w MusicWordArt.

Zupełnie szczerze; tworzysz coś, zajmujesz sie sztuką z przekory, chęci bycia popularnym, docenionym, zauważonym czy z typowej męskiej próżnosci? ;)
A może jest inny powód?


Męska próżność to pojęcie zupełnie mi obce. Chęć bycia popularnym i zauważonym również odpada- projekt taki jak MusicWordArt w kraju takim jak Polska nigdy nie zostanie zauważony przez rzesze ludzi. Nawet w krajach bardziej rozwiniętych, jak chociażby Wielka Brytania, sztuka niezależna jest daleko w tyle za chorymi produkcjami wielkich koncernów, przykładem fantastyczny projekt Nurse With Wound, niestety ciężko-strawny dla zwykłych zjadaczy muzycznego i artystycznego chleba. Zajmuję się tym, ponieważ jako człowiek obdarzony talentem (głęboko w to wierzę), czuję odpowiedzialność. Posiadam przeświadczenie, że zostając wyposażony w takie właśnie narzędzie, a więc zdolność tworzenia i organizowania grupy ludzi, biorę na siebie również obowiązek podzielenia się tym z innymi, przekazania im czegoś, co czuję, swoich myśli, spojrzenia na ważne dla mnie sprawy w taki a nie inny sposób. Nie chcę by ludzie zauważali mnie, mam być jedynie narzędziem w rękach sztuki- zwracać uwagę na problemy poruszone w naszych tekstach, grafikach czy muzyce. Snujemy opowieści o wszystkim, co uważamy za ważne dla współczesnrgo człowieka, bez względu czy jest to coś wspaniałego jak miłość opisana w art packu "Meantime" czy potworne strony życia, jak bolesne poronienie w "Woman's Hand", samobójstwo pod wpływem samotności w "Brides Of Russia" czy ból życia w "Bullet". Moje nazwisko się nie liczy. Najważniejsza jest myśl...

Więcej o grupie:
http://www.mwa.xt.pl

-- r@ [12 listopada 2005]



ostatnie wywiady autora:
Neotek -- [29 maja 2001]
Gary Dassing (Mentallo & the Fixer) -- [1999]
Andre Schmechta (X-Marks the Pedwalk) -- [1998]
Bill Leeb (Front Line Assembly, Delerium etc.) -- [1997]
Sasha Konietzko (KMFDM) -- [1997]

powrót do wywiadów »


Szukaj:

nowe na stronie:
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
Loren Connors - Portrait…
Aine O'Dwyer - Music…
Pierre Schaeffer - Ci…
Willy Stamati - Industri…
Lulu Rosenkrantz - Weltg…
People Like Us - This…
La Dernière Atta…
IAMNOTHING - Prayer…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.021 s.