¤ haujobb., Egoist - 18.02.2006, Kraków, Klub "Extreme" ¤

No i doczekaliśmy się w Polsce koncertu grupy Haujobb. Dość niespodziewanie, jakieś dwa miesiące temu informacja o planowanym występie tej grupy w Krakowie obiegła większość serwisów internetowych związanych z muzyką niezależną. Udało się bez żadnych przeszkód, skandali, przekrętów itp. głupot charakterystycznych dla naszego kraju przy tego rodzaju imprezach. Mam nadzieję, że to nie będzie odosobniony przypadek, a takich występów uda się wreszcie organizować więcej. Musze przyznać, że organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Wszystko odbyło się sprawnie tak jak było zaplanowane. Całkiem przyjemny klub, łatwy dojazd z centrum Krakowa, a do tego cena biletu niezbyt wygórowana. Jak się okazało sam pomysł na sprowadzenie właśnie Haujobba również był strzałem w dziesiątkę.

Do klubu dotarłem około godziny 20: kwadrans na przywitanie znajomych i jakieś chmielne entree. Oczywiście wśród publiczności spokojnie czekały na swój występ gwiazdy wieczoru, które chętnie pozowały do wspólnych zdjęć i chętnie rozmawiali z fanami.
Mniej więcej o 21 pojawił się łódzki Egoist. Szybko zainstalowali się na scenie - chyba zbyt szybko. Dźwiękowo ustawieni byli fatalnie. Podczas pierwszego numer wokal Kuby przebijał wszystkie instrumenty, oprócz krzyków niewiele można było usłyszeć. Podczas następnego numeru było już trochę lepiej, wokal został poprawiony ale jednak coś dalej było nie tak. Dźwięki było mało klarowne a sam występ mało interesujący. Oczywiście z wyjątkiem wizualizacji, które grupa ma bardzo ciekawe i efektowne. Mimo dość standardowych tematów, zamieszki, przemoc itd. ogląda się je z dużym zainteresowaniem. Chyba nie jest to przypadek zwłaszcza, że Kuba pochodzi z Łodzi (nie kojarzyć miasta tylko z Ich Troje ;-) ).
Egoist zakończył całkiem „dziarsko”, zagrali cover Garbage „Push It”, który zabrzmiał interesująco. Zgromadzeni słuchacze byli dla nich też bardzo „łaskawi”, liczna grupka zgromadziła się pod sceną a każdy numer nagradzali brawami. Myślę, że przyjdzie jeszcze i na nich czas.

Po jakiś dwudziestu minutach na scenie pojawiła się gwiazda wieczoru.
W całkiem sporym składzie, oprócz wokalisty na scenie wystąpiło trzech panów obsługujących syntyzatory i laptopy. Liczyłem, że koncert nie będzie odtwarzany w całości z minidisca czy komputera. I chyba wyszło pół na pół czyli jak na dzisiejsze czasy całkiem nieźle.
Swój koncert Niemcy zaczęli od hitu z przed kilku lat „Solid State Logic”. Kolejne dwa również niemłode „Net Culture” i „Unseeing”. A na sali oczywiście „ekstaza” i podniecenie. Podczas grania numeru „Platform” wystąpiły małe problemy z nagłośnieniem. Świadczy to o tym, że takie wpadki zdarzają się nawet takim zawodowcom jak Haujobb.
Publiczność zgotowała grupie bardzo dobre przyjęcie, ludzie żywo reagowali na muzykę. Sami muzycy również nie stali jak figury woskowe włączając się w (przerwach kiedy „maszynka” grała sama) do zabawy. Ciekawa była gra Myera na beczkach oznaczonych symbolami skażenia podczas numeru „Eye Over You”.
Po niespełna godzinnym koncercie zespół zszedł ze sceny by powrócić z jednym bisem (niestety tylko jednym). Dokładnie nie jestem w stanie sobie tego przypomnieć ale był to chyba utwór „Penetration”. Miałem jeszcze nadzieję na powrót grupy, ale to był już definitywny koniec.

Pierwszy koncert Haujobb w Polsce uważam za udany. Jednak wydaje mi się że był trochę za krótki, co najmniej o kwadrans. Grupa dość niespodziewanie zakończyła swój występ, co chyba nie tylko mnie zdziwiło. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że jeszcze kiedyś wrócą do naszego kraju.

-- Tomek [7 marca 2006]



ostatnie relacje autora:
XIV Castle Party - 27-28.07.2007, Bolków -- [20 sierpnia 2007]
16. Wave-Gotik-Treffen - 25-28.05.2007 Lipsk -- [21 czerwca 2007]
Dark:Live:Fest Vol. 3 - 13.01.2007, Praga, Club Rock Cafe -- [17 lutego 2007]
Apocaliptic Visions Vol. 4 - 16-17.09.2005, Bratysława, Babylon -- [25 września 2005]

powrót do relacji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.019 s.