¤ Sam Rosenthal (Black Tape for a Blue Girl, Projekt) "Lata dwudzieste, lata trzydzieste" ¤

Poniższy wywiad z Samem Rosenthalem, liderem Black Tape for a Blue Girl, został przeprowadzony w styczniu 2005 roku tuż po wydaniu płyty ‘Halo Star’. Miał się początkowo ukazać w wersji papierowej. Gazeta, dla której niniejszy wywiad przeprowadziłem, niestety zamknęła swoje podwoje. Wywiad jednak publikuje z myślą o wszystkich zainteresowanych muzyką Black Tape i działaniami wytwórni Projekt. Mimo pewnej dezaktualizacji to nadal ciekawa lektura. Zapraszam...

Sam Rosenthal jest niezwykle pracowitym człowiekiem. Prowadzi label Projekt, jest grafikiem, fotografem, mężem, ojcem. Dla mnie przede wszystkim jest jednak twórcą muzyki i liderem Black Tape for a Blue Girl, zespołu, który raczy mnie eterycznymi dźwiękami już od prawie 20 lat. Jest także przemiłym człowiekiem, bardzo kontaktowym. Poniżej zapiski z naszej rozmowy na temat Paryża, 4AD i nowego (wówczas – przyp.red.) albumu Black Tape, 'Halo Star'.

Michał Porwet: Na samym początku chciałbym Tobie pogratulować nowego, doskonałego albumu 'Halo Star'. To dla mnie Twoje najlepsze dzieło.
Ssm Rosenthal: Dziękuje. Jestem bardzo zadowolony z tego albumu. Osiągnąłem te cele, które wcześniej sobie postawiłem. Więcej męskich wokali. Więcej emocji. Więcej piosenek. Te właśnie pomysły pojawiły się w mojej głowie wiosną 2003 roku, gdy mieliśmy próby przed Wave Gotik Treffen. Chciałem zrobić inny album od 'The Sacavenger Bride' i zawrzeć na nim to, co podobało się w naszych koncertach publiczności. Przez prawie dekadę główną osią były damskie wokale, na żywo występowaliśmy jako trio z Elysabeth jako główną wokalistką. Nadszedł czas, żeby przywrócić nieco męskiej energii z wczesnych dni naszej działalności. Na poprzednich albumach była jedna lub dwie piosenki, które były bardziej melodyjne i chwytliwe (brak mi tu lepszego określenia). Teraz chciałem zrobić album zbudowane głównie wokół takich kompozycji.

MP: Bardzo dużo osób pomagało Ci przy tym albumie, szczególnie Bret Helm z duetu Audra. Jak dobierasz swoich współpracowników?
SR: Lubię pracować z przyjaciółmi, bo wiem, że będziemy się wtedy dobrze bawić. Po tym jak Oscar zdecydował, że nie jest zainteresowany dalszym tworzeniem muzyki, poprosiłem Breta i Athana (Bret Helm z zespołu Audra i Athan Maroulis ze Spahn Ranch – przyp.red.), żeby zaśpiewali po jednym utworze na 'The Scavenger Bride'. Wiedziałem, że po wydaniu Halo Star' będę koncertować, więc wybór Breta był naturalny. Był po prostu zainteresowany występami na żywo.

MP: Czy 'Halo Star' to ponownie concept-album?
SR: Gdy pisałem teksty, nie myślałem o narracyjnym ciągu całości. Kilka z nich, 'Tarnished', 'Scarecrow' i 'Halo Star', jest o tej samej osobie, ale chciałem stworzyć coś mniej dopowiedzianego i bardziej otwartego na interpretacje słuchacza. Ludzie bardzo różnie odbierają różne utwory. My sami, Lisa, Bret i ja, w odmienny sposób je interpretujemy, co jest bardzo fajne. Tytuł jest krótki i bardzo unikalny, gdyż oddaje ducha albumu. W piosenkach, które łączą się ze sobą pojawia się postać o imieniu Halo (aureola - przyp.red.). Dla mnie "Halo Star' mógłby być o odbiorze swojej własnej osoby, ale także o kobietach, które były w jego życiu i krążyły wokół niego.

MP: Już wyraziłem swoje zdanie na temat 'Halo Star', ale który z krążków jest Twoim ulubionym? Jakie są wspomnienia związanego z jego narodzinami?
SR: Osobiście czuję, że 'Halo Star' to nasz najlepszy album. Bardzo lubię te piosenki. Zapadają w pamięć, są melodyjne i różnorodne. Bardzo łatwo nagrywało się ten album, wcześniej tworzenie było czymś na kształt walki. Sądzę, że jestem teraz też lepszym muzykiem. Łatwiej osiągnąć mi co chcę.

MP: Poza byciem leaderem Black Tape, jesteś także szefem firmy Projekt. Jak udaje Ci się połączyć zarządzanie firmą z byciem muzykiem? Nigdy nie masz myśli na zasadzie "Jak ja to sprzedam?" w czasie nagrywania?
SR: Ciężko walczę, żeby znaleźć odpowiednią ilość czasu na tworzenie swojej muzyki. A trzecią część życia wypełnia moja rodzina (Lisa i mój syn Sasha). Ciężko znaleźć czas na wszystko. Oczywiście, że myśli na zasadzie "jak to sprzedam?" przelatują mi przez głowę. Ale to nie jest ciągła myśl. Czasami zamienia się na "co zjem na lunch?" albo "czy już był listonosz?" (śmiech)

MP: Projekt bardzo dba o swoich artystów. To specyficzny dobór muzyki, okładek.. Widać, że dbasz o jakość wydawnictw, a nie o jednolitość gatunkową.
SR: Oczywiście. Projekt zajmuje się sztuką. Poza tym szukam artystów, których sztuka pasuje do moich wizji.

MP: Twoja praca przypomina mi czasy 4AD, bo Ivo Watts-Russell podobnie nią zarządzał. Co myślisz, gdy ludzie traktują Projekt jako 4AD XXI wieku?
SR: Myślę po prostu "Hej, super! Miło to słyszeć!". W połowie lat 80-tych 4AD byli najlepsi.

MP: Co trzeba zrobić, żeby podpisać kontrakt z Projekt?
SR: Wszystko rozchodzi się o jakość muzyki. Mogą być to bardzo różne gatunki, tylko musi to być coś dobrego. Android Lust, Voltaire i Stave Roach tworzą zupełnie inne rzeczy. Jednak w jakiś sposób łączą się w brzmienie Projekt.

MP: Masz bezpośredni kontakt ze słuchaczami poprzez internet. Publikujesz newsletter firmy, w którym opowiadasz nawet o swoich poglądach politycznych. Czy nie sądzisz, że zbytnio siebie w ten sposób odkrywasz?
SR: Nie. Artysta pokazuje tylko tyle, ile chce pokazać. Nawet osobiste zwierzenia są ostrożnie zaplanowane, więc nie mówię o niczym zbyt osobistym. Internet to świetne narzędzie do kontaktu z fanami. W latach 90-tych wysyłaliśmy 10 000 katalogów miesięcznie. Teraz mogę wysłać co tydzień newsletter do 6 000 osób.

MP: Black Tape niedawno koncertowało po raz pierwszy w Europie. Jak Wam się podobało? Jaka jest różnica pomiędzy europejska a amerykańską publiką?
SR: Michał, gdybym mógł, to przeniósłbym się do Europy choćby jutro! Jestem cały w niej zakochany. Zdaje mi się, że w Europie więcej czerpie się z życia, podczas gdy w Stanach myśli się o zarabiania wystarczającej ilości pieniędzy na przeżycie. Nie cierpię tego słowa. Musi być też coś z życia. Jeśli chodzi o publikę to myślę, że Europejczycy są bardziej otwarci na różnorodne dźwięki, ich ulubieńcy pochodzą z różnych półek. W Ameryce, ludzie trzymają się jednego gatunku, mniej jest więc ludzi zainteresowanych konkretnym zespołem. Granie na Wave Gotik Treffen było cudownym przeżyciem. Mam nadzieję, że zagram kilka koncertów w Europie w 2005 roku.

MP: Skąd czerpiesz inspiracje? Na ostatniej płycie jest kompozycja zadedykowana Sashy, Twojemu synowi, która jest bardzo pozytywna w klimacie, ale większość Twojej muzyki jest raczej mroczna...
SR: Staram się wyrażać moje uczucia i to, co dzieje się w moim życiu, nawet jeśli ubieram je w pewną formę niedopowiedzenia. Jak już zaznaczyłeś, 'Your Love is Sweeter than Wine' jest zainspirowane dobrym serduszkiem Sashy. W tej piosence wyrażone jest to poprzez postać kobiety, która mówi kochankowi, żeby szedł za wskazówkami serca. Biorę swoje codzienne doświadczenia i przywołuje je do życia.

MP: Klimat Black Tape przywołuje we mnie mocno wspomnienia związane z oglądaniem filmu Philipa Kaufmana "Henry i June". Czy go znasz? Paryż lat dwudziestych, dekadencja, absynt... To wszystko jest w Twojej muzyce.
SR: Dzięki! Naprawdę interesujące porównanie. Widziałem ten film, gdy pojawił się na ekranach i czytałem wiele wspaniałych książek Anais Nin, na których jest on oparty. Bardzo intrygują mnie lata dwudzieste, nie tylko w Paryżu, ale w całej Europie. W tych ramach dzieje się akcja moich dwóch ostatnich albumów. Pracuje też nad drugą powieścią (pierwsza 'The First Pain to Linger' była wydana wraz z płytą Black Tape), której fabuła dziać się będzie we Wschodniej Europie w tych latach.

MP: Jakie myśli przywodzi Ci do głowy słowo Polska?
SR: Mam przyjaciela, który poznał swoją żonę w Polsce i słyszałem, że to piękne miejsce. Jeszcze tam nie byłem, ale mam zamiar wkrótce tam się pojawić.
Dziękuje za wywiad. Jeśli czytelnicy chcą posłuchać naszej muzyki, mogą ściągnąć z naszej strony album koncertowy.

http://www.blacktapeforabluegirl.com
http://www.projekt.com
http://www.blacktapeforabluegirl.com/LIVE04/CDR.html

Dyskografia Black Tape for a Blue Girl

The Rope (1986)
Before the Buildings Fell (1986, jako Black Tape for a Blue Girl’s Sam Rosenthal)
Mesmerized by the Sirens (1987)
Ashes in the Brittle Air (1989)
Fragments VHS (1989)
A Chaos of Desire (1991)
A Teardrop Left Behind (1991, kompilacja wydana na rynek niemiecki)
This Lush Garden Within (1993)
The First Pain to Linger (1996, kompilacja utworów ze rarytasów-bonus do książki S. Rosenthala)
Remnants of a Deeper Purity (1996)
Remnants CDS (1996)
Across a Thousand Blades (1996, kompilacja promocyjna)
With My Sorrows CDS (1997)
As One Aflame Laid Bare by Desire CDM (1998)
As One Aflame Laid Bare by Desire (1999)
The Scavenger Bride (2002)
With a Million Tear-Stained Memories (2003, podwójna kompilacja)
Tarnished CDS (2004)
Halo Star (2004)
The Scarecrow Single CDS (2004)
Remnants of a Deeper Purity (2006, reedycja z dodatkowym CD wydana z okazji 10-lecia)

-- [orwell] [21 marca 2007]



ostatnie wywiady autora:
Naevus "Stan idealny nie istnieje" -- [21 marca 2007]
Mirt (Brasil and the Gallowbrothers Band, Mirt, ex-One Inch of Shadow) “W pół drogi do zamierzonego celu” -- [11 września 2006]

powrót do wywiadów »


Szukaj:

nowe na stronie:
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
Loren Connors - Portrait…
Aine O'Dwyer - Music…
Pierre Schaeffer - Ci…
Willy Stamati - Industri…
Lulu Rosenkrantz - Weltg…
People Like Us - This…
La Dernière Atta…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.02 s.