¤ Combichrist, Reaper, Kloq, Northborne - 28.03.07, Berlin, K17 ¤

Na wiele tygodni przed samym wydarzeniem, wiadomo było iż weekend poprzedzający koncert w berlińskim klubie k17 będzie należał do Polaków – a mianowicie koncerty trójki Combichrist – Reaper – Kloq w Krakowie i Warszawie.
Przed wyjazdem w środowe popołudnie do Berlina, przeczytałem kilka opinii na temat polskich koncertów. Dużo emocji wzbudzały występy greka Vasiego Vallisa
( ex-NamNamBulu, Frozen Plasma, Reaper) oraz gwiazdy głównej spod znaku trupiej czachy. Tak więc o ile pozytywnie nastawiłem się na występ „żniwiarza” to o tyle do Combichrista podszedłem z dystansem, ze względu na duży szum w okół kapeli oraz to co już widziałem wcześniej na live-video. Również dwa supportujące zespoły były dla mnie bardzo interesującym kąskiem.

Tak wiec w środowe popołudnie zapakowaliśmy się do auta i ruszyliśmy na zachód.
Czas w samochodzie mijał, słońce za horyzontem się chowało a my dojeżdżaliśmy na miejsce. Jesteśmy chwile przed 20, przeszukanki-macanki przed klubem i wchodzimy.

Northborne zaczyna punktualnie wiec stajemy bliżej sceny. Wcześniej znałem tylko ich materiał z myspace i bardzo ciekawiło mnie ich brzmienie na żywo. Szybki rozkład sprzętu i jazda ... Zaczęli „BabyNeedsCoke”. Brzmienie bez ściemy, soczysty bit. Christian wyglądał na lekko zestresowanego albo tak skupionego. Działał przy sprzęcie cały spocony, Alex nakręcał publikę. Drugi atak w postaci „The Pill” i już trochę ludzi znalazło się pod sceną. Jak na specyficzną Berlińską publikę, która raczej mało rusza się na suportach, przed Northborne było widać lekkie zainteresowanie. Następnie „Cereal Killer”, „Abstinence”, zaczęło robić się trochę monotonie więc zaatakowali „Pursuit” (Northborne version). Ludzi powoli się zagęszczało jak i w lokalu tak i pod scena. Na koniec Norwegowie zagrali „Brutal” oraz „I'd Fuck Me”. Wrażenia : trzy pierwsze kawałki miały ogromny power, jak na pierwszy koncert live to wypadli bardzo pozytywnie. Z przebiegu całego koncertu wynikło iż trochę niesprawiedliwie zostali wrzuceni jako pierwszy support. Ale o tym później.

Zmiany przebiegały naprawdę płynnie. Już po paru minutach na scenie był zainstalowany Oz Morsley a za jego plecami widniały 4 duże plansze – K – L – O - Q. Na pierwszy ogień poszedł kawałek „Ibiza (instumental track)”, który raczej nie wywołał zbyt dużego poruszenia. Oz wykręcał dziwne dźwięki, przechodząc płynnie w drugi – bardziej znany już kawałek – „We're Just Physical (kloq remix)”. Zrobiło się gorąco i gęsto pod sceną. Pod koniec kawałka na scenę wskoczył wokalista znany jako Greg C. Nakręcił publikę i zaczął spiewac. Wpierw „Connecting” z początku z małymi problemami technicznymi, lecz chłopak szybko się odnalazł. Następnie „Move Forward”, energia kawałków i zadziorny wokal spowodował iż na ostatnim utworze „Push It” na scenę wskoczył Andy La Plegua by razem z Gregiem wyśpiewac tytułowy refren „push it, push it, push it ...”. W czasie tego całego show, jeden z technicznych Combichrist wskoczył na scenę i zabrał jedną z plansz z literami.
Greg próbując przedstawić na sam koniec zespół powiedział „We are Kloq ... ( odwracając się ) yeah, we're klo :) „. Publika podziękował zespołowi za energiczny show, chwila przerwy i na scenie miał już być grecki żniwiarz – Reaper.

Byłem bardzo pozytywnie nastawiony na koncert Vasiego. Epka „Angst” była bardzo równa i fantastycznie brzmiała, tak więc pełni nadziei na znakomity show, gnieździliśmy się wśród tłumu na środku sali. Wpierw wszedł klawiszowiec, ubrany mnisi habit - Gregor , wrzucił na klawiaturze intro z najnowszej płyty „Hell start with H” i ... i mu się zapętliło. Gdyż juz wszystko opanował na scenę wskoczył Vasi. Powiedział parę słów po niemiecku, zrobił się spory tłok pod scena, usłyszałem pierwsze takty „Weltfremd” i tyle widziałem ten koncert. Żniwiarz wył do księżyca „cause of death:suicide ( org. Suicide Commando)”, a my korzystając z okazji iż wielu gości zgromadził ten koncert poszliśmy zamienić słowo z Es kilem Simonsson z Covenanta. Postaliśmy trochę z boku, wypiliśmy cocacole :), korzystając z kolejnej okazji pogadaliśmy z Markiem Jacksonem z VNV Nation, który jednak bardzo się spieszył by zaśpiewać w ostatnim kawałku reapera „Twisted Trophy Hunter”.
Gdzieś nam w miedzy czasie mignęła ekipa De/Vision oraz jak się nie mylę Dennis z Solitary Experiment. Mark zaśpiewał, ludzie poklaskali – nastała cisza i mrok .Ostatni czas na uzupełnienie płynów by móc jest wypocić na Combichrist.

Do Berlina jechałem raczej z nastawieniem iż Combichrist nic nie pokaże, a wręcz przeciwnie skompromituje sie ( vide wiszące kable nigdzie nie podłączone ).
Udało nam się wcisnąć bardzo blisko sceny, jeszcze chwilka i ....
.... tiiiii .... 5 AM ... i nie ma przebacz.”Today I woke To The Rain Of Blood” ... dobrze nagłośnione, dobre oświetlenie, co tu dużo mówić ... „Hell-o Berlin” i dalej ... „This Is My Rifle”.I w tym momencie już było maks gorąc ... na złapanie oddechu hipnotyczne „Intrudert Alert”.Nie całe 4 min wytchnienia i kop w postaci znanego wczesniej z „Industrial For The Masses III” „Electrohead”.Andy ciągle nakręca publikę ... bierze wielki lekko przygaszony reflektor i wymachuje nim chaotycznie – świeci na zmianę na siebie oraz na publikę. Koncert ma niepowtarzalne tempo ... już ludzie razem z Andym śpiewają „Lying piece of sack of shit!Slut, trashcan, scumbag dirtbag!”. Kawałek kończą bez perkusji gdyż Joe Letz gubi pałeczkę i rozkręca mu się „splash”.Pomoc techniczna jednak szybko się uwijała i już można się było oddać tylko bitowi - „Without Emotions” - tytuł nie adekwatny do całego koncertu, który brzmiał, wyglądał tak jak powinien.
Ciężko było już złapać oddech a to dopiero połowa koncertu. Na rozluźnienie „Red” który osobiście mi nie przypadł do gustu, może dlatego ze słyszę tu nawiązania do Beastie Boys, a nie widze Combichrist w tym kierunku muzycznym, co mistrzów rapcore. Ale do rzeczy ...
kawałek się kończy, ale od razu słychać prosty tbm bit i dośc charakterystyczna pętle.
Pomiędzy mną a znajomym przepycha się Eskil Simonsson i .... „Give head if you got It”.
Cała sala zaczęła skakać w rytm bitu. Wykorzystując to iż cała publika jest juz „na fali”
składnie przechodzą w podziękowania - „Like To Thank My Buddies”Znowu w centrum poza frontmanem jest perkusista ... pod koniec utworu zahacza pałeczką i wyrywa sobie odsłuchy. Techniczni na posterunku :) Kilkadziesiąt sekund odpoczynku i trzy kolejne kawałki wykańczają najwytrwalszych. Zagrane w secie „Are You Conneted”, „Blut Royal” oraz „Enjoy The Abuse”.

Pierwsze zejście ze sceny ... Berlin cos niemrawo wola o powrót – wiedza ze bis będzie.
Ciemność i rozlega sie dzwiek. Tak, to polski akcent, intro kolegi Kr-lika rozbrzmiewa
w berlińskim k17 a publika juz nakręca sie na „Get Your Body Beat”. Soczysty bit wgniata wszystkich w parkiet, a żeby ich dobić LaPlegua rozpoczyna serie fuck fuck fuck czyli „Fuck That Shit”.Kawałek utrzymany w klimacie wymiany uprzejmości – cała sala pokazuje środkowy palec....
Thank You Berlin ... schodzą ze sceny. To juz koniec ?

Nie nie nie ... „This Shit This This Shit Will Fuck You Up” ... wydłużony tak aby wymęczyć wszystkich. Zagrany prawie 6 min spowodował iż chyba każdy wychodził z lokalu zadowolony. Teraz już prawdziwe „Thank You Berlin! See you, next time” i artystyczna masakra na scenie. Mikrofonem w perkusje a na koniec wszystko w drobny mak.
Jeszcze parę przybitych piątek dla wytrwałych i kolejny koncert przechodzi do historii.

Setlist

Northborne
01.BabyNeedsCoke
02.The Pill
03.Cereal Killer
04.Abstinence
05.Pursuit (NorthBorne version)
06.Brutal
07.I'd Fuck Me

Kloq
01.Ibiza (instumental track)
02.We're just physical (kloq remix)
03.Connecting (Greg C on vox)
04.Move Forward (Greg C on vox)
05.Push it (Greg C on vox)

Reaper
??


Combichrist
00. Intro
01. Rain of Blood
02. This is my Rifle
03. Intruder Alert
04. Electrohead
05. Lying Sack of Shit
06. Without Emotions
07. Red
08. Give Head if you Got It
09. Like to Thank my Buddies
10. Are you Connected
11. Blut Royale
12. Enjoy the Abuse
---
13. Get your Body Beat
14. Fuck that Shit
---
15. This Shit will Fuck you Up


lokal :
www.k17.de
zespoły:
www.combichrist.com
www.reaper-music.de
www.myspace.com/kloq
www.myspace.com/northborne

-- lunatic [29 maja 2007]



ostatnie relacje autora:
Noisex, Frightdoll - 04.07.2007, Berlin, K17 -- [24 listopada 2007]
Compulsive Shopping Disorder - 20.10.2007, Szczecin, Alter Ego -- [23 listopada 2007]
Skinny Puppy, Otto Von Schirach - 07.08.07, Berlin, ColumbiaClub -- [31 sierpnia 2007]

powrót do relacji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
Loren Connors - Portrait…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.02 s.