
Ur Muzik 2009 Ocena:
 
 |  | 1. Prolog: Żarcie, 2. Zwrotka 1: Kawałek Wściekłego Psa, 3. Zwrotka 2: Polski Express, 4. Zwrotka 3: Ponowne Spotkanie, 5. Epilog: Talerz
Sens muzyki w ogóle określiłbym jednym słowem: zachwyt. Sens istnienia ambientu to zachwyt przez rozkosz, a jego złego brata bliźniaka - zachwyt przez niepokój. Dobry dark ambient to taki który niepokoi, a jednocześnie fascynuje i przyciąga - doborem dźwięków, kontrastami, głosami z koszmarów, albo kołysanką znad trumienki. Dobre płyty z tego gatunku za każdym razem brzmią inaczej, jakby zwodząc koszmarnym efektem defamiliaryzacji miejsc doskonale nam znanych. Na "Zielonej Górze" czary osiągają właśnie ów efekt - wielowymiarowej transmisji, która otaczając mnie za każdym razem odsłania zupełnie nowe oblicze. Jest mi duszno i słabo widzę, stare radio śpiewa do mnie nieproszone, warczą transformatory, a przez okno dobiega świst morderczej potęgi zimna. Przechodzę dalej, do opuszczonej hali montażowej, gdzie nie dochodzi światło, a szyby nadal są powybijane. Ja stąd nie wyjdę - ba, ze strachu nie poruszę nawet palcem, dopóki nad moją głową przetacza się seledynowy strumień wody wyciekającej prosto z limbus infantium. Warto takie rzeczy odkrywać co jakiś czas, szczególnie że dark ambient w ostatnich latach, choć szczodry w ilości, jakością nie rozpieszcza. A przecież w temacie nocnego spaceru, tam gdzie padają długie cienie, bardzo trudno jest powiedzieć coś na tyle ciekawego, aby nie rozpłynęło się we wszechobecnym szumie. -- eliks [24 stycznia 2010]
ostatnie recenzje autora: - Strength Through Joy - The Force Of Truth And Lies -- [1 września 2010] - Sol Invictus - The Devil's Steed -- [30 sierpnia 2010] - Sol Invictus - All Things Strange & Rare -- [30 sierpnia 2010] - Fire + Ice - Birdking -- [27 sierpnia 2010] - Jännerwein - Abendläuten -- [25 sierpnia 2010] więcej...
powrót do recenzji »  |