¤ Aube - Cardiac Strain ¤



Alien8 Recordings 1997

Ocena:
4

1. Steal Up, 2. Infatuation, 3. Cardiotonica, 4. Angina Cordis, 5. Core-Strain, 6. Vent


Aube, czyli Akifume Nakajima, to japoński projektant przemysłowy, parający się także muzyką, a raczej - jak sam to kiedyś określił - 'designem dźwięku'. Formuła projektu Aube jest taka, by każdy album oparty był tylko o jedno źródło dźwięku, jakkolwiek podstawowe nagrania mogą być modyfikowane w różny sposób, więc ostateczny efekt bywa bardzo niezwykły. Jeśli próbować przykładać etykiety gatunkowe, to twórczość Aube oscyluje przede wszystkim wokół noise, ale niejednokrotnie zbliża się w obszary ambientu czy dziwnych, trudnych do zaszufladkowania eksperymentów.
"Cardiac Strain" to materiał, którego źródłem były odgłosy ludzkiego serca - nagrane i następnie mocno przemielone, choć momentami da się wyczuć szczególny 'posmak' pierwotnego źródła. Album trwa ponad godzinę i dzieli się na sześć utworów: "Steal Up", "Infatuation", "Cardiotonica", "Angina Cordis", "Core Strain" i "Vent".
Dźwięk w poszczególnych kompozycjach ma rozmaitą barwę, wspólna jest jednak struktura: każda ścieżka zaczyna się de facto ciszą, z której bardzo powoli, bardzo stopniowo zaczynają się wyłaniać dźwięki. W otwierającym album "Steal Up" jest to rytmiczne, zniekształcone bicie serca, coraz głośniejsze i w końcu przypominające stukot taśmy fabrycznej lub pociągu. W drugim "Infatuation" narasta przeciągły pisk, któremu towarzyszy szumiące tło. Podobny patent zastosowany jest w pozostałych kawałkach, może oprócz "Angina Cordis" który od razu zaczyna się dość głośno.
W każdym bądź razie kiedy dany utwór już się rozkręci, to robi się hałaśliwie. Zwały białego szumu przeplatają się ze zgrzytami, brzęczeniami, trzaskami, nieraz towarzyszy temu głębokie, dudniące tło. Razem powstaje lawina dźwięku - gęsta, ale przyswajalna, przynajmniej dla osób przyzwyczajonych do takiej muzyki. Da się w tym zagłębić, zasłuchać, może nawet zamknąć oczy i zrelaksować. Całość jest bardzo urozmaicona, każdy kawałek ma swoją specyfikę, często jest w tym obecny także swoisty rytm, co zresztą nie dziwi, biorąc pod uwagę źródło dźwięku. Moim zdaniem "Cardiac Strain" to ambitny, bogaty, pomysłowy noise.

-- Adam T. Witczak [18 czerwca 2010]



ostatnie recenzje autora:
SPK - Zamia Lehmanni - Song of Byzantine Flowers -- [15 listopada 2017]
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
  więcej...



inne recenzje Aube:
Aube - November -- Adam T. Witczak [18 czerwca 2010]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.028 s.