¤ Lamentation - Fullmoon Over Faaerhaaven ¤



demo 1995

Ocena:
4

A1. Fullmoon Over Faerhaaven, A2. Visions of a Dark Dominion, A3. Transylvania (land beyond eternal black forests), B1. Winds Sweep Zachtonia, B2. Dungeons of the Carpathian Tower, B3. Mist Hides My Land


Z głębokiego podziemia, z otchłani czasu (bez mała sprzed piętnastu lat) i z dalekiej Grecji dobiegają dźwięki Lamentation - projektu uprawiającego specyficzny gatunek muzyczny, którego kamieniem węgielnym i najpełniejszym wyrazem są wczesne nagrania Mortiisa (z okresu "Fodt Till A Herska" czy "Song of a Long Forgotten Ghost"). Niektórzy, zwłaszcza w śfjatku metalowym, zaliczają takie granie do dark ambientu, co jest prawdopodobnie nadużyciem. Ambient to przecież w założeniu przeciągłe, niejasne plamy dźwiękowe i podejrzane odgłosy z oddali, rozbrzmiewające gdzieś w tle - tu natomiast niewątpliwie mamy do czynienia z muzyką w pełnym tego słowa znaczeniu (rytm, melodia, harmonia etc.). Biedną, bo biedną, ale jednak muzyką.
Metalowcy znużeni metalem i pragnący spróbować czegoś 'głębszego' stworzyli sporo tego typu 'post-mortiisowskich' projektów. Większość z nich powiela podobny schemat - keyboard ustawiamy na brzmienie kościelnych organów, fortepianu bądź skrzypiec, a potem wygrywamy bardzo proste, wdzięczne melodyjki, niedwuznacznie sugerujące (w razie czego można posiłkować się nadaniem odpowiednich tytułów utworom), że słuchacz zapraszany jest do ciemnego lasu, opuszczonego zamczyska czy na stary cmentarz. Taka właśnie jest muzyka inkryminowanego Lamentation - ale czy to aby na pewno zarzut? Mnie osobiście taka estetyka nie odstręcza, przeciwnie, słucha się tego bardzo przyjemnie. Oczywiście, nie jest to ani Bach, ani Chopin, nie pierwszy raz jednak odkrywam, że środki zdawałoby się banalne potrafią mocno na mnie zadziałać. To po prostu nastrojowa muzyka (może... muzyczka), zresztą wcale nie tak mroczna, złowroga i posępna, jak chcieliby twórcy (sądząc po młodzieńczo naiwnych wpisach we wkładce). Kto słyszał pierwsze płyty Mortiisa, albo więzienne nagrania klawiszowe Burzum, ten wie, czego się spodziewać. Ja lubię. A, no i klimat podbija oczywiście 'demówkowo-kasetowa' jakość nagrań. Jak podziemie, to podziemie.

-- Adam T. Witczak [21 grudnia 2010]



ostatnie recenzje autora:
SPK - Zamia Lehmanni - Song of Byzantine Flowers -- [15 listopada 2017]
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.026 s.