¤ Mortiis - Song of a Long Forgotten Ghost ¤



demo 1993

Ocena:
4

A. The Song Of A Long Forgotten Ghost (A), B. The Song Of A Long Forgotten Ghost (B)


Niewykluczone, że spora część odbiorców uznałaby, że jednorazowe przesłuchanie tego materiału w całości to zadanie wykraczające poza ich siły - ba, poza ludzkie siły! Panie i panowie, oto pokarm nadczłowieków, absolutne początki solowej kariery Długouchonosa, prawdopodobnie akt założycielski vel kamień węgielny gatunku, który później ochrzczono mianem 'dungeon synth', a którego mroczną domeną stały się obrzeża black metalowego podziemia. Pieśń dawno zapomnianego ducha rozbrzmiała w czerwcu 1993 roku na zaszumionych kasetach, ale dziś bez problemu można znaleźć ją np. na youtube. Po drodze była wydana m.in. przez polski label Pagan Records.
Nie sposób traktować tej muzyki w pełni poważnie. Dzicy mieszkańcy zamorskich krain w ramach 'kultu cargo' konstruowali podobno (z rozmaitych badyli) mniej lub bardziej udane imitacje samolotów, które postrzegali jako bóstwa, niebiańskie ptaki czy cokolwiek w tym rodzaju. Można odnieść wrażenie, że muzyka Mortiisa (a już na pewno ta najwcześniejsza) to analogiczna imitacja europejskiej muzyki klasycznej, kościelnej i ludowej (a może po prostu... soundtracku z "Conana Barbarzyńcy").
Imitacja niezdarna, nieporadna, biedna i groteskowa, a jednak na swój sposób szczera, sympatyczna i poczciwa. "Song of a Long Forgotten Ghost" to bez mała godzina plumkania na keyboardzie (wbrew plotkom, nie był to sprzęt Casio, ale Roland JV30), przede wszystkim w oparciu o dźwięki brzmiące jak skrzyżowanie rogu z organami i skrzypcami, uzupełniane okazjonalnie czymś na kształt fortepianu i bębnów. Wszystko to nagrane prawdopodobnie w amatorskich warunkach i zapisane na taśmie, co daje iście 'raw' posmak. No i ta atmosfera, ten klimat... Leśny hymn dziada borowego, Conan barbarzyńca dla (bardzo) ubogich, prężący się podczas jarmarcznego pokazu, miniatura gotyckiego zamczyska sklecona z papier-mache, czarodziej w spiczastym kapeluszu i z brodą do pasa. Co tu dużo mówić, dark kvlth ov khvlts!

-- Adam T. Witczak [20 września 2012]



ostatnie recenzje autora:
SPK - Zamia Lehmanni - Song of Byzantine Flowers -- [15 listopada 2017]
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
  więcej...



inne recenzje Mortiis:
Mortiis - Ånden Som Gjorde Opprør -- Adam T. Witczak [24 grudnia 2008]
Mortiis - Eras -- Adam T. Witczak [9 września 2011]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.028 s.