¤ Kraft Front - Железная Гвардия ¤



self release 2010

Ocena:
3.5

1. Марш, 2. Свинцовый Шквал, 3. Железная Гвардия, 4. Вечное


Kraft Front to kolejny postindustrialny projekt, który postanowił zmierzyć się z legendą rumuńskiego ruchu legionowego. Etos organizacji powołanej do życia przez Corneliu Codreanu, zwanego Kapitanem, to jeden z najbardziej wyrazistych mitów sceny militarnej i neofolkowej. Fakt ten przejawia się zarówno w mnogości deklaratywnych nawiązań czy epatowaniu legionową symboliką, jak i w nagrywaniu całych utworów, a nawet albumów dedykowanych pamięci rumuńskich bojowników.
Dla jednych Legion Michała Archanioła to przedsięwzięcie stricte polityczne tudzież ideologiczne; innych ruch Codreanu interesuje przede wszystkim jako formacja duchowa, oparta na kulcie śmierci i ofiary; są wreszcie i tacy, których Legion przeraża, ale mimo tego jest obiektem ich mrocznej, zgoła perwersyjnej fascynacji.
Czy rosyjskiemu projektowi udało się oddać całą niesamowitość i złożoność zagadnienia? Materiał składa się z czterech utworów, trwających w sumie nieco ponad dwadzieścia trzy minuty. Do tematyki historycznej podchodzić można w różny sposób, pozostając cały czas w obszarze szeroko pojętego trójkąta martial - industrial - neofolk. Kraft Front wybrał surowe, hałaśliwe brzmienia przemysłowe, zdecydowanie bliższe Turbund Sturmwerk niż np. Derniere Volonte. Dobrym skojarzeniem może być także Vivenza czy Linija Mass - a to z uwagi na wyraźne upodobanie rosyjskiego wykonawcy do fabryczno-kolejowego rytmu i 'robo-hutniczej' atmosfery. Metaliczne zgrzyty, wycie fabrycznych syren, zniekształcone odgłosy wybuchających bomb i wiwatujących tłumów - oto arsenał Kraft Front. Brak tu natomiast melodii, choćby pod postacią samplowanych pieśni żołnierskich i okruchów muzyki klasycznej. Są za to archiwalne przemówienia Codreanu oraz (o ile mnie pamięć nie myli) Jose Antonio. Ogólne wrażenie jest takie, jakby mówcy występowali na jakimś straszliwym, spopielonym pobojowisku, wśród żelaznych machin piekielnych sunących powoli, ale nieubłaganie na front.

-- Adam T. Witczak [25 grudnia 2012]



ostatnie recenzje autora:
SPK - Zamia Lehmanni - Song of Byzantine Flowers -- [15 listopada 2017]
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.054 s.