¤ John Gore / 'kirchenkampf' / Oratory of Divine Love  ¤

John D. Gore to amerykański muzyk, który komponuje już od roku 1986. Nagrywał jako 'kirchenkampf', Oratory of Divine Love, >wirewall< i JDG, a jego twórczość oscyluje pomiędzy ambientem, noise i szeroko pojętą elektroniczną awangardą. Prowadzi także wytwórnię Cohort Records, w której wydał wiele własnych materiałów, a także albumy innych wykonawców (m.in. Troum czy Bad Sector).

1. Dla mnie najbardziej interesującym spośród Twoich projektów jest The Oratory of Divine Love. To dlatego, że jestem dość mocno zafascynowany szumem radiowym i spędziłem wiele nocnych godzin wsłuchując się w te dziwne brzmienia. Proszę, byś opowiedział nam, dlaczego wybrałeś takie źródło dźwięku i kiedy po raz pierwszy się nim zainteresowałeś?

Przez większą część czasu, w którym nagrywałem muzykę elektroniczną (zaczynałem na czterościeżowym magnetofonie z zewnętrznym efektem i Casio CZ-1000 w roku 1986, teraz mam 57 lat), tworzyłem ją sam w swoim studio, zazwyczaj nagrywając w danym momencie jedną ścieżką na wielościeżkowym magnetofonie. Z czasem jednak zapragnąłem czegoś, co można by postrzegać bardziej jako performance, granie na żywo. Używałem już wcześniej szumów radiowych w moich kompozycjach (vide mój utwór na składance Malignant Records, a także mój jedyny 7" winyl "Probe", wydany przez moją wytwórnię Cohort Records) – ale nigdy jako jedyny "instrument". Prosta koncepcja jednego radia przepuszczonego przez stojak z efektami dała mi okazję zrobienia w łatwy sposób czegoś z wieloma możliwościami dźwiękowymi. W istocie, mój pierwszy występ na żywo był oparty właśnie o stary materiał Oratory of Divine Love.

2. Wygląda na to, że na "Meditatio" i "Purgatory" dźwięk radia jest silnie zmodyfikowany przy pomocy efektów, ponieważ jest głęboki i mroczny, niemal dronowy. Ale na albumie "Untitled" możemy łatwo rozpoznać źródło i nawet niektóre popularne piosenki. Dlaczego zdecydowałeś się nagrać tak "plądrofoniczny" materiał?

Ten "plądrofoniczny" album był moją pierwszą próbą wykorzystania radia do grania. Podobały mi się cut-upowo-loopowe rezultaty, ale potem przetworzyłem to w coś głębszego, bardziej naładowanego pogłosem (ponieważ uwielbiam pogłos). Pomyślałem, że w rezultacie muzyka stała się bardziej tajemnicza, a zarazem dawała słuchaczowi szansę sprawdzenia, czy potrafi odgadnąć, co było źródłem.

3. Opowiedz nam o projekcie >wirewall<. To bardziej abstrakcyjna i hałaśliwa strona Twojej muzyki, czyż nie?

>wirewall< to mój projekt noise'owy, ale czerpie on swoją estetykę z wczesnej muzyki elektronicznej, szorstkich, elektronicznych dźwięków bez pogłosu. Dokonałem tego wyboru, aby odróżnić >wirewall< od materiałów innych moich projektów, zawierających pogłos. Oczywiście mógłbym dodać do tego reverb i wówczas nagrania stałyby się dość przestrzenne. To tylko przykład tego, w jaki sposób jedna mała zmiana może wytworzyć coś zupełnie nowego.

4. Twój główny projekt to 'kirchenkampf'. Dlaczego wybrałeś taką nazwę i co ona dla Ciebie znaczy?

Jeśli zgadłeś, że jestem chrześcijaninem, to masz rację. Jestem luteraninem, który nagrywa elektroniczną muzykę, a ponieważ jestem chrześcijaninem, to ma to wpływ na moją twórczość. Ale biorąc pod uwagę fakt, że moja muzyka jest zazwyczaj dość abstrakcyjna, możesz pominąć tytuły i po prostu cieszyć się dźwiękiem, takim, jaki jest. Swoją drogą, nazwa 'kirchenkampf' pochodzi od XIX-wiecznych prześladowań Kościoła Katolickiego. Wybrałem ją, bo podobało mi się jej brzmienie i dlatego, że jest w innym języku (niemieckim), co sprawiło, że część ludzi przypuszcza, iż jestem Niemcem (z urodzenia jestem Kanadyjczykiem). Kolejny mały sekret :-)

5. Proszę, byś wyjaśnił nam religijne (chrześcijańskie) i biblijne motywy w Twojej muzyce.

Jak powiedziałem wcześniej, tytuły dają mojej muzyce pewien kontekst, ale nie sądzę, by były specyficznie "religijne" i oczywiście nie sądzę, że kogokolwiek nawrócą. To po prostu MOJE kompozycje i dlatego są odbiciem moich zainteresowań. Nie staram się dopasować do żadnego konkretnego gatunku muzycznego. Po prostu tworzę muzykę, która w pierwszej kolejności trafia do moich uszu. Jeśli podoba się jeszcze komuś, to świetnie.

6. A dlaczego wybrałeś nazwę The Oratory of Divine Love? Czy odnosi się ona do katolickiego bractwa powołanego w roku 1497?

Bardzo dobrze! Tak, trafiłeś. Jednym z moich zainteresowań jest historia Kościoła, w szczególności okres Reformacji. Gdy przeczytałem tę nazwę, pomyślałem, że będzie świetna jako nazwa dla projektu muzycznego. Brzmi naprawdę nieźle!

7. Czy sądzisz, że różnica pomiędzy CD, taśmą, winylem i mp3 jest ważna? Czy preferujesz któryś z tych nośników, formatów?

Gdybyś zadał mi to pytanie trzy lata temu, powiedziałbym, że najbardziej lubię CD i CDR. Ale w ciągu ostatnich trzech lat (mniej więcej) kultura downloadu niemal zabiła mój label (Cohort Records – http://cohortrecords.0catch.com). Tak więc teraz udostępniam całą moją muzykę do pobrania na bandcampie (http://kirchenkampf.bandcamp.com, http://wirewall.bandcamp.com, http://deliciousdragon.bandcamp.com).

Na początku byłem oporny wobec modelu pobierania ponieważ po prostu nie lubię dźwięku mp3, nieważne jak wysokiej byłby próby. Ale z Bandcampa można pobierać pliki w pełnej jakości (w istocie, wymagane jest wgrywanie wav'ów na stronę) jako pliki FLAC. Ponieważ nie było innej niż Bandcamp możliwości udostępnienia mojej muzyki w jakości, której sobie życzyłem, to zdecydowałem się właśnie na to rozwiązanie. Na stronie jest dużo darmowej muzyki, a także trochę nagrań do kupienia za ok. 4 dolary (za cały materiał, jest też możliwość kupienia pojedynczych ścieżek). Chciałbym wydać przynajmniej jeden mój album na winylu, ale to bardzo drogie i po prostu nie bardzo widzę inwestowanie wszystkich tych pieniędzy w coś, co pewnie sprzeda się tylko w 100 kopiach.

8. Nagrywasz muzykę od ok. 25 lat (tak?), ale wydaje się, że Twoje projekty są stosunkowo mało znane na tzw. scenie ambient / industrial. Czy rzeczywiście tak jest? I dlaczego? Czy myślałeś o lepszej promocji, nagrywaniu dla dużych wytwórni (mam oczywiście na myśli duże wytwórnie undergroundowe) etc.? A może nie ciekawią Cię takie rzeczy?

Cóż, naprawdę nie jestem dobry w autopromocji. Większość moich sprzedaży była skutkiem umów ustnych i ogłoszeń na Facebooku. Wydawano moją muzykę w innych wytwórniach (małych, rzecz jasna), jak Diophantine Discs (http://discs.diophantine.net), która wydała podwójny CD 'kirchenkampf' (nie CDR) oraz stary materiał ODL. Oratory było wydane także przez rosyjski label Waystyx (http://waystyx.com). Niektóre z moich najwcześniejszych nagrań kasetowych były wydane w różnych europejskich mikro-wytwórniach, w większości już nie istniejących.

Jeśli chodzi o to, czy jestem zainteresowany lepszą promocją, to gdybym mógł dotrzeć do większej ilości ludzi, wówczas niewątpliwie byłoby to dobrą rzeczą dla mojej muzyki, ale biorąc pod uwagę, jaki rodzaj muzyki tworzę i to, że robię ją przede wszystkim dla siebie, moje oczekiwania nie są bardzo duże. To fajne, kiedy ludzie piszą i mówią, że podoba im się to, co robię. Ale to, że ludzie lubią moją muzykę, nie jest tak naprawdę powodem, dla którego ją robię. Robię, bo chcę i mogę. Inni ludzie, którym się podoba – to po prostu bonus. Wciąż będę robił muzykę, jak sądzę, za dwadzieścia lat, czy ludzie będą jej słuchać, czy nie. I kto wie, jak będzie wówczas brzmieć!

9. Jakiego sprzętu (syntezatorów, efektów) najczęściej używasz?

To, jakich używam efektów, zależy przede wszystkim od tego, co robię. Moje wyposażenie do gry na żywo jest dość proste (mniej rzeczy może się popsuć!). Do gry na żywo wykorzystuję laptop z energyXT 2.6 jako serwer VST obsługujący różne wtyczki i efekty VST (mój główny syntezator VST to w tej chwili Alchemy). Do tego kontroler klawiatury i interface audio. Dotąd działało to bardzo dobrze. W istocie większość nowych nagrań 'kirchenkampf' wykorzystywała ten zestaw, ponieważ zacząłem kierować się w bardziej "performance'ową" stornę. Zdecydowałem się nagrywać pojedyncze nagrania na mój komputer (używając głównie Audacity). To co innego, niż warstwowy, wielościeżkowy model, którego używałem dotąd przy 'kirchenkampf'. To także dobre ćwiczenie przez różnymi moimi występami na żywo (jeden z nich odbędzie się 5 kwietnia w Indianapolis).

Mój komputerowy zestaw nagraniowy koncentruje się wokół Fruity Loops Producer. Ma on zainstalowane wszystkie moje syntezatory VST i efekty. Podłączony jest do tego kontroler klawiatury i zazwyczaj tworzę warstwy po to, by później nałożyć je na siebie wszystkie razem. To dużo bardziej przypomina nowoczesny model, gdzie bierzesz pojedynczy instrument i nakładasz warstwami wszystko nad nim i dokoła niego. Zazwyczaj nie używam tej metody dopóki nie znajdę czego, co potrzebuję i czego nie mogę zrobić na żywo (w każdym razie nie mam tylu tych keyboardowych fragmentów).

To, co zaczyna zajmować miejsce 'kirchenkampf', jeśli chodzi o tę metodę tworzenia, to mój bardziej nowoczesny, ambientowy styl pod nazwą Delicious Dragon (http://deliciousdragon.bandcamp.com). To mój projekt beatowy, który tworzę, gdy jestem zmęczony abstrakcyjnym materiałem przestrzennym. Lubię go, ale nie jestem naprawdę pewien, pod jaki gatunek podpada, ponieważ naprawdę nagrywam dla własnej przyjemności. Przypuszczam, że ktoś inny mógłby mi wyjaśnić, jaki to gatunek, bo ja w sumie rzadko słucham takiej muzyki.

10. Wśród muzyków powszechne jest to, że słuchają muzyki innej niż styl, w którym nagrywają. Na przykład, niektórzy metalowcy mówią, że słuchają głównie Chopina czy Griega, część gości od noise twierdzi, że interesuje ich przede wszystkim rock elektroniczny (albo tybetańskie gongi, albo cokolwiek). Niekiedy nie wiedzą nawet, co dzieje się na ich "scenie". Czy to Twój przypadek? Jakie są Twoje ulubione grupy i zespoły?

Moje przyzwyczajenia jako słuchacza są mocno odmienne od moich własnych kompozycji. Słucham dużo progresywnego rocka (kocham te syntezatory, a poza tym dorastałem, słuchając tej muzyki), Kraftwerk, Tangerine Dream, Klausa Schulze, amerykańskiego rocka lat 70-tych i 80-tych, współczesnej muzyki klasycznej, awangardy, nowoczesnego jazzu i jego odgałęzień (Charles Mingus, Miles Davis, John Coltrane, Mahavishnu Orchestra etc.), wczesngo ambientu (Brian Eno i również jego albumy rockowe). Poza tym lubię Bacha, Mozarta, Beethovena i Mahlera. Masz więc obraz... Lubię MUZYKĘ i nie przejmuję się gatunkami. Jeśli lubię, to lubię.

11. Po tylu latach, co zmieniło się w Twoim nastawieniu do muzyki? Jakie są twoje najbliższe plany artystyczne?

Zawsze szukam nowych dróg tworzenia muzyki, stąd nie jestem znudzony i nie powtarzam się (oto powód, dla którego są różne nazwy projektów). Ale wciąż jest tyle sposobów tworzenia muzyki i nie sądzę, by się to miało zmienić nawet przez długi czas. Zgoda, część z tego to będą odpady (ale to nie ma tak naprawdę znaczenia, bo część ludzi lubi odpady), ale zawsze jest dużo dobrych nagrań – musisz jednak je odnaleźć.

-- Adam T. Witczak [24 marca 2013]



ostatnie wywiady autora:
Interview with Harry from Audio Gourmet -- [20 lutego 2016]
John Gore / 'kirchenkampf' / Oratory of Divine Love -- [24 marca 2013]
Ludola - ułani z fantazją -- [10 grudnia 2012]
Panic Bedroom -- [25 sierpnia 2012]
Harry (SkullLine) -- [11 stycznia 2012]
  więcej...

powrót do wywiadów »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.049 s.