¤ Caul - Reliquary ¤



Eibon 1998 / Aglaia 2012

Ocena:
4

1. Christ Altogether Lovely, 2. Paliggenesia, 3. The Measure of the Stature of the Fullness of Christ, 4. A Sigh is the Sword of an Angle, 5. The Soul Rising Out of the Vanity of Time, 6. Et in Arcadia Ego, 7. Lights in the Firmament of Heaven, 8. A Golden and Blessed Casket of Nature's Marvels, 9. The Mystery of Seven Stars, 10. Sangre, 11. The Spirit and the Bride, 12. Wholeness in the Cathedral of Gold, 13. The Spirit of Man is the Lamp of the Lord.

Sakralny ambient nawiązujący do chrześcijańskiej mistyki czy ogólnie teologii, przesycony świątynną atmosferą. Nie jest to jednak rozmyty, mglisty dron, ale z całą pewnością muzyka - z obszernymi fragmentami melodii i rytmu. Ale to melodie w stylu ambientalnym, a zatem proste, przesuwające się powoli gdzieś w tle, poddane operacjom echa i pogłosu, nostalgiczne w nastroju. Instrumenty? No cóż, słyszymy tu (syntezatorowe, zapewne - ale nie jest to specjalnie istotne) rozmaite barwy fortepianiu, dzwonków, dzwonów rurowych, kościelnych organów, instrumentów smyczkowych i dętych (fletnia pana). Ba, pojawiają się nawet bębny - i to cokolwiek egzotyczne, transowo-rytualne (A Golden And Blessed Casket...).

A do tego oczywiście tło: tajemnicze szmery, szepty, dudnienia i szelesty, rozbrzmiewające w wielkiej przestrzeni gotyckiej katedry. W niektórych utworach (The Soul Rising Out...) to właśnie ten pozamuzyczny aspekt bierze górę, niemal rugując melodię i rytmikę na rzecz zatopienia w ciemnych dronach. Kiedy indziej (The Spirit of Man...) jest wręcz przeciwnie - mamy do czynienia z muzyką w ścisłym tego słowa znaczeniu, bliską stylistyce quasi-średniowiecznej czy quasi-renesansowej.

No właśnie - jest to album bardzo zróżnicowany. Dla jednych - tych, którzy pragnęliby zadurzenia się w jednolitej, niezmiennej atmosferze - będzie to przeszkoda, ale dla większości odbiorców to chyba jednak zaleta. Nastrój, klimat - zmienia się kilka razy. Czasem jest łagodny, zgoła radosny, kiedy indziej delikatnie smutny i melancholijny, ale bywa że i mroczny, groźny. Zawsze jednak poważny, medytacyjny, licujący z tytułami poszczególnych utworów.

-- Adam T. Witczak [16 sierpnia 2015]



ostatnie recenzje autora:
SPK - Zamia Lehmanni - Song of Byzantine Flowers -- [15 listopada 2017]
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
  więcej...



inne recenzje Caul:
Caul - Apophasis -- Adam T. Witczak [21 marca 2010]
Caul - Crucible -- Adam T. Witczak [22 sierpnia 2015]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.027 s.