¤ Oda Relicta - Straw Bells ¤



Twilight Records 2015

Ocena:
3.5

1. Silent Hammers of Decay, 2. Introitus Nocturnus (w/ Louisa John-Krol), 3. March of Ukrainian Nationalists, 4. Under-Aged Veteran, 5. Night of Purple Fires, 6. In The Dug-Our (w/ Lazar Weissbein), 7. Heights Where Dreams Dwell (w/ Cisfinitum), 8. Man Has Created Death, 9. Europa Di Notte, 10. Well-Spring For The Thirsty, 11. Straw Bells

Album ten zawiera rozmaite, wcześniej nie publikowane utwory Oda Relicta z lat 2005 - 2010. Złożyć dobrą kompilację tego rodzaju nie jest łatwo. Łatwo natomiast przejechać się na takiej koncepcji, serwując słuchaczomi chaotyczną mieszankę kompozycji zupełnie do siebie nie pasujących brzmieniem i stylem.

Na szczęście Oleg Kolyada wybrnął z zadania w miarę nieźle. Owszem, czuć, że nie jest to całkiem spójny, jednolity album o klarownej koncepcji (jak np. płyty 'Leper Mass' czy 'Lux Aeterna'), tym niemniej nie ma nic takiego, co naprawdę mogłoby razić.

Oda Relicta, jak wiadomo, gra na dwa fronty, biegnące równolegle do siebie. Jeden to muzyka quasi-liturgiczna, religijna i elegijna, chrześcijańska z ducha - jak na dwóch albumach wspomnianych wyżej. Tor drugi to marszowa, wojenna klasyka, często zresztą przesycona zaciekłym nacjonalizmem ukraińskim, co z naszej perspektywy jest trochę niesmaczne (biorąc pod uwagę, że ostentacyjnego hołdu ze strony projektu doczekała się UPA, której Oleg Kolyada dedykował odrębny album, wydany trzy lata temu). Mówię: klasyka, a nie neoklasyka, bo zwykle są to nagrania autentycznych orkiestr, w rozmaity sposób obrabiane i mixowane przez twórcę.

Na 'Straw Bells' dominuje jednak nurt liturgiczno-elegijny. Rzewne melodie organów i instrumentów smyczkowych rozpływają się w mrocznej przestrzeni, jakby w zimnych murach opuszczonej katedry. A może w podziemnych katakumbach i kaplicach, zagubionych w jaskiniowym labiryncie...? No cóż, takie mam skojarzenia wizualne. Jest to poszarzała, odległa, liryczna muzyka, smutna w nastroju, pełna melancholii - choć czasami przez te chmury przebijają promienie słońca, jak w kompozycji siódmej. Słychać nie tylko instrumenty, ale też i śpiew - szczególnie ładnie brzmi melodia nucona przez panią John-Krol w drugim tracku.

I zresztą są też momentami trochę inne akcenty, przede wszystkim w utworze 'Under-Aged Veteran', który odbiega od dominującego nastroju albumu. Rzecz zmierza gdzieś w stronę łagodnej, nieomal słodkiej kompozycji utrzymanej w marszowym rytmie. Zdaje mi się jednak, że ten rodzynek nie pasuje do tego ciasta, więc nie oceniam go in plus.

Album ukazał się zarówno w internecie, jak i na nośniku fizycznym - i podobno są pewne różnice pomiędzy obiema wersjami. To taka wzmianka dla purystów, kolekcjonerów i fanów.

https://firsthumanferro.bandcamp.com/album/oda-relicta-straw-bells

-- Adam T. Witczak [13 września 2015]



ostatnie recenzje autora:
SPK - Zamia Lehmanni - Song of Byzantine Flowers -- [15 listopada 2017]
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.05 s.