¤ Javier Toro - Noise Under Construction ¤



Organic Acoustic 2011

Ocena:
3.5

1. Drone Matter, 2. Asteroid Temple, 3. Shapeless Entity, 4. Traveling Particle, 5. Fuego, 6. Hypno Tranquility, 7. Anular Phosphorescence, 8. Air Presure, 9. Trophic Drone, 10. Background Radiation, 11. White Holes, 12. Fetch Moonlight Doppelganger

Płyta bardzo dziwna, ciekawa - i w sumie dobra, choć wypada tu poczynić parę uwag o charakterze może nie tyle krytycznym, co raczej uzupełniającym.

W pewnym sensie jest to estetyka noise, ale jeśli tak, to w postaci nader łagodnej i sterylnej, zaczerpniętej z pogranicza glitch, click and cut oraz ambientu. Esencją są tu brzmienia szmerowe - szumy, brzęczenia, świsty, stuknięcia, trzaski czy ćwierkania generatorów fal. Nie ma jednak mowy ani o totalnym, cut-upowym chaosie, ani o szorstkiej ścianie czy głębi dronowej magmy. Utwory mają uporządkowaną, rytmiczną strukturę, a to przede wszystkim dlatego, że źródłowe dźwięki poddano zwielokrotnionym efektom echa i czegoś w rodzaju pulsacji. Innymi słowy, krótkie porcje hałasu zdają się odbijać od ścian niczym piłeczka w grach typu Pong - albo sinusoidalny wykres bicia serca w szpitalnym urządzeniu.

Jest tu dwanaście kompozycji, aczkolwiek są one na tyle podobne do siebie, że tworzą jedną całość - można wręcz mówić o suicie rozpisanej na tuzin pasaży. Okładka sugeruje nam podróż poprzez białe, rozświetlone słońcem chmury, hen, w przestworzach - ale tu akurat trzeba wychwycić pewien niuans. Otóż dźwięki Javiera Toro są gdzieś w połowie drogi pomiędzy brzmieniem organicznym, naturalnym, zbliżonym do autentycznego wiatru, szumu powietrza czy wody - a brzmieniem syntetycznym, plastikowym, klarownie elektronicznym. Może to nas wprawić w zakłopotanie, bo nie do końca wiadomo, jaki obraz kreować sobie w głowie i z czym skojarzyć uzyskany efekt. Czy zapętlone, pulsujące grzmoty i świsty mają przywodzić nam na myśl autentyczne, odległe zjawiska atmosferyczne - czy raczej skłaniać do refleksji nad burzą wyładowań w krzemowej kostce?

Trudno powiedzieć, czy ta dwuznaczność to techniczne niedociągnięcie, czysty przypadek czy zamierzony efekt. Ja osobiście wolałbym otwarty wybór jednej z opcji, najlepiej tej 'organicznej'.

https://organicacoustic.bandcamp.com/album/noise-under-construction

-- Adam T. Witczak [16 lutego 2016]



ostatnie recenzje autora:
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
Club Alpino - Tunga -- [23 września 2017]
  więcej...



inne recenzje Javier Toro:
Javier Toro - Ambiente Oceanico -- Adam T. Witczak [12 lutego 2016]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
Loren Connors - Portrait…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.034 s.