¤ Castlerock - 20.07.2002, MElheim ¤

W tym roku odbyła się trzecia już edycja Castlerock w MElheim. Jest to przemysłowe miasto w Zagłębiu Ruhry, właściwie nic specjalnego... tylko urok zamku Broich nadaje mu trochę miłego wizerunku. Castlerock - dzięki swojej kameralnej atmosferze (ok. 2000 ludzi ) i ciekawej obsadzie cieszy się wśród publiczności wielką sympatią... Również w tym roku zaoferowano nam szeroką paletę interesujących zespołów.

Dzień rozpoczęła młoda jeszcze grupa Technoir, która nie zraziła się małą ilościa ludzi pod sceną (tylko ok. 500 par oczu) i zagrała 30 min. dobrej muzyki. Warto dodać, że reszta publiczności upajała się w tym czasie słońcem na zamkowym dziedzińcu i chłodziła zimnym piwkiem... Większym zainteresowaniem cieszyli się Lost Belief i Dreamside, którzy dostarczyli wszystkim mikstury mrocznej muzyki i spektaklu teatralnego.

W tym roku na Castlerock mieliśmy okazję zobaczyć nowy zespół Svena Friedricha i Normana Selbiga (ex-Dreadful Shadows) - Zeraphine. Zaoferowali oni kawałki ze swojej debiutanckiej płyty "Kalte Sonne"... Głęboki głos wokalisty i niemieckojęzyczne teksty przyczyniły się do gorącego przyjęcia zespołu przez publiczność.

Miłą atmosferę podtrzymał Schandmaul, cieszący się ostatnio w Niemczech duzą popularnością. W swojej średniowieczno-rockowej muzyce obok klasycznych instrumentów, wykorzystali skrzypce, akordeon, mandolinę, fujarki i kobzę. Powolne i melancholijne kawałki zmieniały się z szybkimi, tanecznymi utworami jak np. "Herr der Winde" i zapraszały słuchaczy do skocznego tańca... Zespół wykorzystał nawet krótką awarię prądu do zagrania paru kawałkow akustycznie. Ogólnie warty zobaczenia koncert!

Po raz drugi juz na Castlerock wystąpił Letzte Instanz z Drezna. Ciekawe efekty z ogniem, które zostały zaprezentowane przez członków zespołu, podobały się publiczności. Niezbyt entuzjastycznie przyjęty został nowy styling wokalisty Robina, a mianowicie zafarbowane na blond włosy i broda. Wśród żeńskiej części publiczności, można było usłyszeć ciekawe komentarze np. "jak on strasznie wygląda"...

Imprezę zakończyli In Extremo, ściągając pod scenę grono swoich fanów. Tak na marginesie, In Extremo zaczynali swoją karierę grając na średniowiecznych targach, w tym także na zamku Broich. Na festiwalu nie zabrakło hitów z ostatniej płyty "SEnder ohne ZEgel" m.in. "Vollmond" i "Wind" . Skoczna muza, dobre humory, krótki show z ogniem i bardzo entuzjastyczne przyjęcie.

Cały koncert był dobrze zorganizowaną imprezą, przebiegającą w bardzo miłej atmosferze. Naturalnie przyczyniła się do tego także publiczność, która zachęcona do tańca i zabawy przeniosła się na afterparty do "Wasserturm". Jednakże słabe zaangażowanie DJ-a zmusiło mnie do szybkiego opuszczenia lokalu. Mimo to, wszystkim lubiącym imprezy w nie za wielkim ścisku, mogę polecić Castlerock na przyszły rok.

Zdjęcia z festiwalu w dziale foto.

-- Crimson [17 sierpnia 2002]

powrót do relacji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
Loren Connors - Portrait…
Aine O'Dwyer - Music…
Pierre Schaeffer - Ci…
Willy Stamati - Industri…
Lulu Rosenkrantz - Weltg…
People Like Us - This…
La Dernière Atta…
IAMNOTHING - Prayer…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.