¤ Circle of Sig-Tiu - Signs of Time ¤



Sonic 1986

Ocena:
4

1. Fragile, 2. But No One Cries, 3. Love'n Light Attack, 4. Towers of New Babylon, 5. Salvation Comes, 6. The Burger King, 7. Final Fight, 8. Feuer + Asche, 9. In All This Shit, 10. Schwarze Raben, 11. Virus


Circle of Sig-Tiu to drugi (po efemerycznym Aus'98) zespół Josefa Wilhelma Marii Klumba, znanego przede wszystkim z Von Thronstahl, ale także z wcześniejszych gotyckich bandów, takich jak Forthcoming Fire i Weissglut.
"Znaki Czasu" to drugi longplay zespołu, wydany w roku 1987, roku mojego urodzenia, dwadzieścia trzy lata temu. Dużo to czy mało? Ja się czuję zbolały i zmęczony... :-) ale Josef K. zdaje się zachowywać żywotność, vide choćby aktywność studyjna i koncertowa Von Thronstahl. Kim byli Josef i jego stały kompan Raymond Dennis Plummer przed dwiema dekadami? Odsłuch płyty sugeruje, że młodymi, gniewnymi i zbuntowanymi punkowcami. Ale byli to punkowcy nieomal od początku chodzący własnymi drogami - by wspomnieć tylko polityczne kontrowersje Klumba, czy przyjaźń muzyków z suspendowanym katolickim tradycjonalistą, ks. Hansem Milchem (rok wydania albumu to zarazem rok jego tragicznej śmierci - został zamordowany w dość tajemniczych okolicznościach). Jednocześnie te konserwatywne zapatrywania nijak nie zmniejszały punkowej żywiołowości i brutalności muzyki Circle of Sig Tiu, a kto wie - może nawet ją zwiększały. Bo czym jest "Sings of Time", jeśli nie krzykliwą, buntowniczą próbą partyzanckiego rocka z głębokiego undergroundu, z wszystkimi atrybutami tej estetyki - wrzaskliwym wokalem, poplątanymi, chaotycznymi solówkami, perkusyjną nawalanką i niedostatkami brzmieniowymi? Oto nieokrzesanie, pierwotna dzikość, ale w ślad za nimi - także oczyszczenie, przenicowanie, wyżycie. Początek długiej drogi, jaką w późniejszych latach przeszedł nieformalny duet Josef K. / Raymond P. - i jednocześnie świadectwo ich korzeni oraz dowód tego, że potrafią grać naprawdę najrozmaitsze rzeczy.
A na płycie dziesięć kawałków, chyba najlepsze z nich, najbardziej porywające, charakterystyczne - to "Feuer + Asche" i "Towers of New Babylon" (z tekstem: "In the deepest night I can see your light...!"). To taka moja subiektywna opinia.

-- Adam T. Witczak [7 czerwca 2010]



ostatnie recenzje autora:
SPK - Zamia Lehmanni - Song of Byzantine Flowers -- [15 listopada 2017]
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.037 s.