¤ Club Alpino - Tunga ¤



self-release 2017

Ocena:
3.5

1. Tunga I, 2. Cin Cin, 3. Tunga II, 4. Zen, 5. Tunga III

Jest to drugie wydawnictwo projektu Club Alpino, który ma swe korzenie w Polsce, acz związany jest też z Islandią, z uwagi na tymczasowe miejsce pobytu artysty. Artysty - tylko jednego, bo to projekt jednoosobowy, jak często bywa w tego rodzaju muzyce.

To znaczy - jakiego rodzaju? Długo zbierałem się do napisania tej recenzji, chcąc pierwotnie powiedzieć coś oryginalnego. Ale po troszę brakuje mi słów, tej gatunkowej żonglerki porównawczej, która mogłaby się teraz przydać. Ale dobrze. Jest to elektronika. Trochę beatowa, trochę glitchowa, z nalotem ambientowym - tudzież z nieoczekiwanymi wątkami plądrofonicznymi.

Mógłbym sobie te nagrania wyobrazić gdzieś w rejonach mik-musik. Bo jest to poniekąd techno, acz nie mające zbyt wiele wspólnego z parkietowym łubu-dubu, okraszonym wielce atmosferycznymi sekwencjami i tłami.

Club Alpino jest bardziej 'raw' i 'harsh', by użyć angielszczyzny. Na przykład ostatnia kompozycja ociera się o noise'owy brud, jakkolwiek z niekłamaną nutą ambientalnej nostalgii. Przywodzi mi to na myśl Tima Heckera. Powiedzmy. Z kolei 'Cin Cin' i 'Tunga II' to plądrofoniczno-beatowe mixy, z których pierwszy jest bardziej beatowy i roziskrzony jarmarczną uciechą. 'Zen', kompozycja czwarta, też jest zrytmizowany, ale ilość cudacznych plądrofonów, opartych o ludzki głos, została zminimalizowana.

Znowuż utwór pierwszy, rozpoczynający taśmę, to odczyt staroislandzkiej księgi, w której ojciec poucza syna, jak powinien postępować, będąc kupcem w zamorskich krainach - w szczególności nie powinien zapomnieć macierzystego języka. Recytacja uzupełniona jest dziwnymi szeptami, tajemniczymi odgłosami i 'darkowymi' połaciami mrocznych melodii w tle.

Trochę to wszystko niespójne, jakby na przecięciu eksperymentu, luźnej zabawy i 'czegoś bardziej serio'. Ale poczciwe, można posłuchać.

https://clubalpino.bandcamp.com/album/tunga

-- Adam T. Witczak [23 września 2017]



ostatnie recenzje autora:
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
Roman Wierciński - We are all machines -- [22 lipca 2017]
  więcej...



inne recenzje Club Alpino:
Club Alpino - Woouldy -- Adam T. Witczak [23 września 2017]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
Loren Connors - Portrait…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.027 s.