¤ Cvltro - ... ¤



not on label 2009-2010

Ocena:
3

1. XVII Fasci Era, 2. XI Undici, 3. Triumphum Ago, 4. Betulla


Właściwie - co tu recenzować? Żaden to album tak naprawdę, po prostu cztery kompozycje wrzucone na youtube przed nieco ponad rokiem. Przez kogo? Nie bardzo wiadomo - pisałem raz do człowieka, ale odpowiedzi się nie doczekałem. Z informacji zawartych na kanale youtube'owym twórcy wynika jedynie, że pochodzi on z Brescii we Włoszech, zaś "cvltro" to nazwa noża, którym starożytni Rzymianie zabijali zwierzęta przeznaczone na ofiarę dla bogów. Istnieje jeszcze profil MySpace, na którym można odsłuchać dwa z wymienionych wyżej kawałków, a poza tym... nic. Ostatnie logowanie - koniec września 2009.
Dlaczego więc zajmuję się tymi czterema zapomnianymi kompozycjami, porzuconymi kiedyś przez kogoś w przepastnych otchłaniach internetu? Cóż, jak to często u mnie - jakaś nieokreślona sympatia dla czegoś tak prostego, banalnego i ulotnego, że aż poczciwego. Poczciwego w swym naprędce wykreowanym, komputerowym patosie i w tych odwiecznych melodiach, będących setnym powtórzeniem sprawdzonych wielokrotnie patentów. Cóż bowiem może grać zespół o takiej nazwie i takich tytułach utworów? Ano, zgadliście - militarną neoklasykę, wręcz surowy ekstrakt militarnej neoklasyki, zawierający tylko i wyłącznie najbardziej niezbędne elementy - uporczywy, marszowy rytm elektronicznych werbli i kotłów oraz sekwencje melodyczne wygrywane na absolutnie syntetycznych dźwiękach, sekwencje których 'wzniosłość i podniosłość' ma w sobie tyle subtelności, co śmiech zza kadru w sitcomie. Ostentacja wylewa się z tej muzyki - po prostu wiemy, że jest monumentalnie. I nie oczekujcie żadnych eksperymentów stylistycznych, żadnej szczególnej obróbki studyjnej, historycznych sampli, elementów rocka czy neofolku - tu tego nie ma. Nada! Cvltro najbardziej przypomina mi 'neoklasyczne' nagrania Argentum czy meksykańskiego Ante Bellum, ale jest jeszcze prostsze...
...No i co z tego? A ja lubię. To aż groteskowe, wiem - ale i tak lubię tę muzykę... paradoksalnie oryginalną przez swój zupełny brak oryginalności. Sympatia płynąca z litości? Mimo wszystko, nie chciałbym tak o tym myśleć. To już lepiej wierzyć, że to jakieś echa równie naiwnych chłopięcych snów o potędze :-)

Youtube: http://www.youtube.com/user/cvltro
MySpace: http://www.myspace.com/cvltro

-- Adam T. Witczak [24 października 2011]



ostatnie recenzje autora:
SPK - Zamia Lehmanni - Song of Byzantine Flowers -- [15 listopada 2017]
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.028 s.