¤ Parzival - Casta ¤



Mighty Music 2014

Ocena:
4

1. Kalachakra, 2. Kurushektra Purana, 3. Himagni Purana, 4. Airyanem Vaejah Purana, 5. Uttara Purana, 6. Navadi Purana, 7. Ayo Purana, 8. Rudra Purana, 9. Yavashtra Purana, 10. Andra Purana, 11. Regnabit

Na pierwszy rzut oka (ucha) Parzival może wydawać się zespołem, który od dwudziestu lat gra mniej więcej to samo, mianowicie wariacje na temat surowej, pompatycznej, neoklasyczno-industrialnej estetyki wykreowanej wcześniej przez Laibach. To jednak tylko pozory. W istocie poszczególne albumy rosyjsko-duńskiego zespołu różnią się od siebie bardzo mocno.

Na samym początku, jeszcze pod nazwą Stiff Miners, mieliśmy płytę "Giselle", rodzaj cyberpunkowego electro, w niewielkim stopniu zwiastujący późniejszy orkiestralny patos - który rozpoczął się wraz z materiałem "Vox Celesta", wydanym w roku 1997 i cechującym się nie do końca dopracowanym, szorstkim brzmieniem.

Później przyszedł czas na minimalistyczny krążek "Anathema Maranatha", którego szkieletem były podkłady oparte o nieco połamany rytm pulsującego basu i dyskotekowego beatu. Szkielet ten uzupełniały oczywiście podniosłe trąby jerychońskie i grobowy, nienaturalnie niski wokal, deklamujący i zawodzący łacińskie modlitwy. "Blut und Jordan" z roku 2002 kontynuował tę ścieżkę, ale w sposób mniej beatowy, a bardziej nawiązujący do muzyki dawnej i orientalnej. Obie ścieżki łączył w sobie materiał "Noblesse Oblige", podczas gdy "Deus Nobiscum" stanowił potężną wycieczkę w świat dynamicznego, zindustrializowanego electro, nadal jednak pełnego orkiestralnego monumentalizmu. "Zeitgeist" można uznać za wariację na temat "Noblesse Oblige" i ulepszenie tego zestawu, zaś "Urheimat" to coś jakby "Deus Nobiscum" ogołocone z pierwiastków melodycznych, na rzecz podporządkowania wszystkiego surowej, motorycznej rytmice.

Dwa ostatnie albumy to - jak wiadomo - "Die Kulturnacht" i "Casta". Oba zdecydowanie prezentują muzyczne, klasyczne oblicze Parzival (a nie to stechnicyzowane i nieludzkie). Łączy je fakt, że w nagraniach wzięły udział autentyczne orkiestry (a nie tylko syntezatory), aczkolwiek mimo tego płyty różnią się od siebie. "Die Kulturnacht" pozostaje w zasadzie w kręgu kultury europejskiej, podczas gdy "Casta" to jawne wyjście w stronę Indii i Persji, w stronę dawnych cywilizacji aryjskich.

Konstrukcja utworów opiera się na pomyśle prostym, ale owocnym: otóż zasadniczy schemat to w dalszym ciągu rozbuchany, symfoniczny marsz pełen trąb, kotłów, werbli i smyczków, w wyniku czego całość przypomina muzykę Basila Poledourisa czy Miklósa Rozsy. Do tego mamy jednak dwa łyki egzotyki - i to nie w postaci lipnych sampli fujarek i piszczałek, ale w wykonaniu autentycznego zespołu Sikhów. Ich trele i poświstywania nie zmieniają ogólnej struktury kompozycji, ale wprowadzają nowy nastrój i oczywiste urozmaicenie. Brzmi to całkiem przekonująco, a trzeba oczywiście dodać, że nad całością unosi się, jak zawsze, odwieczny wokal Dmitrija Bablewskiego, zawodzącego i deklamującego teksty, co do których można podejrzewać, że są historiami, modlitwami albo deklaracjami osadzonymi w mitologii wedyjskiej. Co ciekawe, lider grupy ujawnił w jednym z wywiadów, że na potrzeby albumu został skonstruowany sztuczny język "Jawaschtra", oparty o słownictwo sanskrytu, łaciny oraz języków germańskich i słowiańskich.

Całość kończy jednak kompozycja "Regnabit" (tj. "(On) będzie królował"), co może stanowić nawiązanie do chrześcijaństwa, wokół którego koncentrowały się wcześniejsze albumy. Taki tytuł nosiło też czasopismo katolickie z lat 20-tych, w którym publikował niejaki Rene Guenon - postać skądinąd ceniona na scenie militarno-neofolkowej.

No i niespodzianka: z albumem można się w całości zapoznać na bandcampowym profilu grupy: https://orderofparzival.bandcamp.com/

-- Adam T. Witczak [30 grudnia 2014]



ostatnie recenzje autora:
SPK - Zamia Lehmanni - Song of Byzantine Flowers -- [15 listopada 2017]
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
  więcej...



inne recenzje Parzival:
Parzival - Anathema Maranatha -- Adam T. Witczak [9 maja 2012]
Parzival - Urheimat -- Adam T. Witczak [31 maja 2011]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.028 s.