¤ 'kirchenkampf' - Exodus ¤



Cohort Records 1988

Ocena:
3.5

1. Delirium Tremens, 2. Thy Kingdom Come, 3. Jericho, 4. Ships of the Desert, 5. Jonah and the Whale, 6. TimePeace 7. Exodus - Part 1: Song of Moses, 8. Exodus - Part 2: The Brazen Serpent, 9. Exodus - Part 3: The Golden Calf, 10. Exodus - Part 4: Pillar of Cloud, Pillar of Fire, 11. This Dark World

Jest to materiał z kasety wydanej blisko trzy dekady temu - w roku 1988. Tak - John Gore nagrywa pod szyldem 'kirchenkampf' już od drugiej połowy lat 80-tych, a od pewnego czasu z wieloma jego nagraniami możecie się zapoznać na bandcampie.

Ale do rzeczy. Album, podobnie jak niektóre inne nagrania artysty z Indiany, nominalnie przesycony jest tematyką religijną, a dokładniej: chrześcijańską. W tym konkretnym wypadku chodzi o starotestamentową historię wyjścia Żydów z Egiptu.

Tak naprawdę trudno powiedzieć, czy związek pomiędzy muzyką a tytułami utworów jest tu wyraźny. Lub może inaczej: da się go wychwycić, gdy znamy podpowiedź ze strony artysty i wiemy, jakie skojarzenia powinniśmy indukować sobie w umyśle. Ale w gruncie rzeczy mógłby to być materiał o innej tematyce, np. kosmicznej (zresztą międzygwiezdne pejzaże to też częsty aspekt twórczości Jonha Gore).

Zaprezentowana muzyka zdaje się sytuować na przecięciu ambientu, wczesnej, eksperymentalnej elektroniki lat 50-tych i późniejszego, sekwencyjnego podejścia typowego dla Mandarynkowego Snu, J. M. Jarre'a i innych tego rodzaju artystów, których przez lata poznawało się u nas późnymi wieczorami w Trójce.

Album, choć przesłuchanie go w całości jest dość trudne (z uwagi na długość) można uznać za zróżnicowany. Opustoszałe, dronowo-ambientowe pasaże przeplatają się z cokolwiek pokręconymi keyboardowymi sekwencjami i solówkami o nostalgiczno-monumentalnym posmaku, a kilkakrotnie (np. w tracku 'Jericho') słyszymy też plemienno-rytualne bębny, wygrywające transowe rytmy. No cóż, można sobie wyobrazić, że to dobosze Jozuego okrążający mury miasta (choć pękły one pod wpływem trąb, których tu nie słychać). Do rytualnej rytmiki artysta wraca też w 'The Golden Calf' - co przywodzi na myśl ekstatyczny taniec wokół złotego cielca.

Płyta, jak wspomniałem, jest urozmaicona. Po części to muzyka sensu stricte, nawet barwna i niezła w swej stylistyce, po części zaś szmerowo-szumiące eksperymenty czy rozmyte pejzaże. Próby powiązania dźwięków z tytułami, a tytułów z pustynnymi krajobrazami i biblijnymi wydarzeniami - mogą być ciekawe. Właśnie dlatego, że nieoczywiste...

http://kirchenkampf.bandcamp.com/album/exodus

-- Adam T. Witczak [6 września 2015]



ostatnie recenzje autora:
SPK - Zamia Lehmanni - Song of Byzantine Flowers -- [15 listopada 2017]
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.022 s.