¤ Scorn - Zander ¤



KK Records
1997

Ocena:
4.5

1. Twitcher, 2. Well Sorted, 3. Strand, 4. Wreck Shop, 5. Check the Sonic, 6. Flick, 7. Those who Know, 8. Not Answering, 9. 416


Jest to chyba najkrótsza płyta Scorna, notabene jednego z bardziej lubianych przeze mnie zespołów - gdyż trwa niewiele ponad 50 minut. Mimo to muzyka na niej zawarta jest po prostu tak genialna, (bynajmniej dla mnie) że recenzja tej płyty wydaje się czymś zupełnie oczywistym. Miło jest stwierdzić, że Mick dalej podąża swoją własną muzyczną ścieżką. To co tworzył do tej pory można określić najprościej jako industrialny ambient dub (tak przynajmniej szufladkują jego muzę krytycy). Całe szczęście, że omija przy tym z daleka wszelkie panujące obecnie trendy, podobnie jak np. cEvin Key i Download, i że wychodzi mu to na dobre. Zasadnicza zmiana na tej płycie jest to, że w stosunku do innych, jest bardziej "dopieszczona", pozbawiona wszelkiego "muzycznego brudu", szumów, sprzężeń, szmerów i innych niepożądanych efektów studyjnego przetwarzania dźwięku, co jedni mogą uznać za plus, mnie to jednak nie przekonuje i wolę brzmienie znane z poprzednich produkcji, chociażby z "Evanascence", czy najlepszej według mnie płyty "Logghi Barogghi". I to jest właściwie jedyny minus. Poza tym wszystko jest w porządku. Nagrania (jest ich 9) są krótkie, treściwe, jak zwykle świetnie zaaranżowane i wbrew pozorom nie bazują na schematach znanych z poprzednich produkcji, są o wiele bardziej spójne i nie takie pourywane i chaotyczne jak wcześniej. Podobnie jak na "Gyral", na tej płycie Harris całkowicie zrezygnował z zastosowania wokali, co także uważam za plus, natomiast większy nacisk położył na wykreowanie "nowego", wspomnianego przeze mnie brzmienia, które z pewnością usatysfakcjonuje miłośników muzycznego izolacjonizmu, czy też jak kto woli miłośników tzw. "antymuzyki". Ludzki głos pojawia się tylko raz, w końcówce 7 numeru, jako bardzo króciutki monolog i przy pierwszym słuchaniu trudno jest go w ogóle usłyszeć. Na uwagę zasługuje okładka albumu, co prawda bardzo skromna, ale ładna kolorystycznie i dobrze dopasowana do muzyki. Tak prawdę mówiąc to jest ona bardzo oryginalna. Nie kojarzy mi się z żadną z okładek industrialnych płyt, jakie widziałem w życiu, a muszę przyznać, że widziałem ich już mnóstwo. Reasumując to muszę stwierdzić, że recenzja tego krążka nie jest jednak w stanie w pełni zaprezentować jej zawartości, to może uczynić tylko sama muzyka. Ja jestem pod wrażeniem, choć muszę przyznać, że do tego nowego brzmienia trudno było mi się przyzwyczaić. Najlepsze utwory: "Twitcher", "Strand", "Wreck Shop", "Check the Sonic", "Flick", "Not Answering".

-- Shifter [1997]



ostatnie recenzje autora:
Silk Saw - Empty Rooms -- [22 marca 2006]
Techno Animal - Brotherhood of the Bomb -- [22 marca 2006]
Quoit - Properties -- [22 marca 2006]
Kattoo - Megrim -- [5 stycznia 2006]
Skinny Puppy - Too Dark Park -- [11 maja 2001]
  więcej...



inne recenzje Scorn:
Scorn - Anamnesis: Rarities 1994-98 -- Leszek Żabiński [grudzień 1999]
Scorn - Imaginaria Award EP / Greetings from Birmingham -- Leszek Żabiński [11 maja 2001]
Scorn - Logghi Barogghi -- Shifter [1996]
Scorn - Whine -- Shifter [1997]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2019 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.