¤ Random Dragon - Forest Generator ¤



Random Dragon 2011

Ocena:
3.5

1. Forest Generator, 2. The Soft Glow of Screens, 3. Night Beauty

Losowy Smok (czy tak można tłumaczyć nazwę tego projektu) zrobił się aktywny w internecie, w szczególności na bandcampie, jakieś 4 - 5 lat temu. Była to aktywność krótka (wyaje się, że od lutego 2012 roku artysta nie publikował nowych nagrań), ale w sumie owocna. W każdym razie - owocująca kilkunastoma płytami, eksplorującymi bardzo ciemne i opustoszałe zakątki estetyki ambient. Głównym mankamentem części z tych materiałów jest to, że są... nagrane bardzo, bardzo cicho.

'Forest Generator' nie należy do tej grupy, głośność jest normalna i nawet przy umiarkowanym ustawieniu sprzętu ucho nie musi wgłębiać się w ciszę niczym wiertło w zmarznięty grunt. Recenzowany materiał nie należy też do grupy dziełek o tematyce religijnej, a to właśnie w takich celuje (celował?) Random Dragon, koncentrując się na mistyce i pobożności.

'Generator lasów' deklaratywnie zdaje się być poświęcony lasom, a przynajmniej taki jest utwór pierwszy, tytułowy. I trzeba przyznać, że nawet da się uchwycić takie skojarzenia, choć bardziej właściwe byłyby raczej wizje międzygalaktycznej otchłani rozświetlonej tu i ówdzie drobinkami gwiezdnego pyłu.

Jest to dobra, poczciwa muzyka. Przestrzenna, rozległa, hipnotyzująca i nastrojowa. Pierwszy track oparty jest na łagodnych, quasi-kościelnych, dalekich melodiach ambientowych, którym towarzyszą dziwne, analogowe (czy też analogowo brzmiące) efekty bliskie bardzo wczesnej elektronice. Coś jak w filmie 'Zakazana Planeta': pogwizd i poświst z pogłosem.

Druga kompozycja jest poniekąd podobna, ale mniej tu życia, melodie gdzieś znikły, mamy za to przepływające w przestrzeni, abstrakcyjne wiązki wysokich tonów, zgoła pisków, trochę jak u Ryoji Ikedy (ale bez pstrykających rytmów).

I wreszcie track nr 3 - ponad 23-minutowa podróż przez noc, przez piękno nocy, jak obiecuje nam twórca. Tym razem to chmurny, ledwo uchwytny, niski dron dobiegający z daleka i jeszcze bardziej z daleka... Dla miłośników rozmytych dźwiękoobrazów w manierze izolacjonizmu, jak to niektórzy by nazwali.

http://randomdragon.bandcamp.com/album/forest-generator

-- Adam T. Witczak [7 września 2015]



ostatnie recenzje autora:
SPK - Zamia Lehmanni - Song of Byzantine Flowers -- [15 listopada 2017]
Feanch, Dutour, Lubat - Grand Air LP -- [15 października 2017]
The Third Eye Foundation - The Dark -- [14 października 2017]
Dissonant Elephant - 5 larmes de cristal -- [13 października 2017]
Club Alpino - Woouldy -- [23 września 2017]
  więcej...



inne recenzje Random Dragon:
Random Dragon - Et Lux in Tenebris Lucet et Tenebrae Eam Non Conprehenderunt -- Adam T. Witczak [7 lutego 2016]
Random Dragon - Vox Estis Lux Mundi -- Adam T. Witczak [5 lutego 2016]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.045 s.