¤ XV Parówek - muzyka experymentalna i hałas... ¤

Wywiad z Bartkiem Kalinką (XV Parówek) dla postindustry.org. Pytania zadawał ATW. Strona projektu (i zarazem wydawnictwa): http://xvp.pl

1. Jako XV Parówek nagrywasz i wydajesz od roku 1994 – szesnaście lat, spory kawałek czasu. Podobno Masami Akita zapytany kiedyś, jak długo ma jeszcze zamiar nagrywać, odparł: „Nie mam powodu, aby przestać”, a było to już wtedy, gdy legitymował się bogatą dyskografią. A co ty byś odpowiedział na tak samo postawione pytanie?

Często zastanawiam się, co innego mógłbym robić, ale jak dotąd nie znalazłem lepszego zajęcia. Pewna mieszanka haju i równowagi wytwarzana podczas grania muzyki jest trudna do zastąpienia. Czemu publikuję swoje nagrania? Rozsądna publikacja umożliwia komunikację, a czasem komunię.

2. Na swojej stronie piszesz, że „XV Parówek to projekt muzyki eksperymentalnej i hałasu”. No właśnie – czy uważasz tworzone przez siebie dźwięki za „muzykę”? Co właściwie znaczy według Ciebie to pojęcie i czy jest ono dla Ciebie istotne w kontekście XVP? O ile wiem, to na przykład GX Jupitter-Larsen z The Haters zwykł twierdzić, że to, co robi, to nie muzyka, ale po prostu hałas, coś zupełnie innego – i że najlepiej myśleć o tym właśnie jak o nie-muzycznym hałasie.

Noise to w większości muzyka, gatunek muzyczny. Stwierdzenie GX-a jest wspaniale odświeżające, w tym sensie, że pozwala odrzucić reguły oraz kontrolę, i dostrzec energię zawartą w chaosie. Oba te aspekty – konstruktywny i destruktywny, współistnieją w tej dziedzinie i być może jest to główna przyczyna trudności w obiektywnej ocenie zjawiska, jak i źródło jego witalności. Wracając jeszcze do GX-a, taki hałas zupełnie niemuzyczny, zawsze ma ważne miejsce w moim sercu, jednak skoro już GX nagrywa go w sposób doskonały, to trudno byłoby poświęcić się takiemu nurtowi całkowicie tak jak on.

3. W twórczości XVP, oprócz np. inspiracji muzyką konkretną czy dadaizmem i surrealizmem, dostrzegam coś, co nazwałbym „dziecięcą wrażliwością”, takim niefrasobliwym, „niewinnym”, „poczciwym” podejściem do tworzenia. Jakbyś skomentował taką interpretację?

Poczciwość i niewinność to optymalna strategia dla prawdziwie przebiegłych i pozbawionych złudzeń.

4. Kontynuując wątek rozpoczęty w poprzednim pytaniu: co sądzisz o tak silnie obecnej na scenie noise (a przynajmniej u wielu wykonawców) estetyce prowokacji, patologii, expozycji okropieństw etc., tych wszystkich okładkach z nieświeżymi zwłokami i tytułami w rodzaju „When I Rape Heroin-Addicted Sluts” etc.? Nigdy nie korciło Cię, by wejść w tego typu „folklor”?

Dla niektórych, np. dla Mikko z Freak Animal, potrzeba wiązania ektremalnego dźwięku z ekstremalnym przekazem werbalnym jest autentyczna i szczera. W ich przypadku ma to głęboki sens, tak jak w przypadku GX-a wiązanie ekstremalnego dźwięku z rozpadem i entropią. W wielu innych przypadkach, bywa to pewnego rodzaju schemat, przy czym schemat również nie musi być czymś negatywnym, przecież w innych silnie skodyfikowanych gatunkach, jak punk/hc, czy metal, także istnieją dobre, nietuzinkowe zespoły i nagrania. Niewątpliwie jest to łatwe i dlatego nadużywane. Mnie jakoś do tej pory nie korciło, może jak wejdę w taki „folkor” w realu, czego wolałbym uniknąć.

5. I skoro zeszło na noise… Czy w ogóle czujesz się częścią tego gatunku, tej sceny? W gruncie rzeczy tylko pewna ilość (może nawet nie większość) parówkowych nagrań podpada pod harsh noise…

Noise to nie tylko harsh noise, szczególnie w ostatniej dekadzie (po Wolf Eyes). Czuję się częścią dlatego, że na tym się wychowałem, a także dlatego, że jest z tym związany sprawdzony sposób działania, sieć kontaktów, niezależnie od niuansów stylistycznych. Czasem „noise” oznacza coś, co inni robią pod innym szyldem jako profesjonaliści.

6. Wydałeś kompilację „Ściany” i zaprezentowałeś na niej także swoje kawałki. Co takiego jest interesującego, przyciągającego w tym monotonnym podgatunku, jakim jest Harsh Noise Wall?

HNW to taki powrót harsh noise do korzeni. Po modzie na rozwijanie techniki i stopnia skomplikowania, ktoś zwrócił uwagę, że można na odwrót i powstał kult monolitycznej ściany hałasu. Taką akcję i reakcję można zaobserwować w wielu innych gatunkach, momentach. Doceniam HNW za inspirację, ale szybko dałem sobie z nim spokój, nie chcę być ekstremalny dla bycia ekstremalnym.

7. Niektóre materiały wydajesz pod innymi nazwami, niż XV Parówek, nawet jeśli nie są to kolaboracje. Co decyduje o tym, że dany album nagrywasz pod szyldem side-projectu (np. Implied Flare, Innovative Noodle Culture, Miotła – czy po prostu jako Bartek Kalinka)?

Nie ma to dla mnie większego znaczenia, najpierw wydawałem skrajnie różne rzeczy jako XVP, teraz mógłbym przyjmować inną nazwę na każdą kolejną płytę.

8. Jeszcze odnośnie side-projectów: Miotła to nazwa projektu, albumu – czy jednego i drugiego? Będzie coś więcej w ramach tego przedsięwzięcia?

To nazwa projektu. Czy coś jeszcze będzie, nie wiem.

9. Na moim biurku stosik płyt z XV Parówek jest dość łatwo rozpoznawalny – ze względu na charakterystyczny różowy kolor sporej części wydań. Takie jest też tło twojej strony internetowej. Dlaczego właśnie ten kolor? I ogólnie – skąd ten koncept ręcznie robionych okładek z papieru etc.?

Kolor różowy – antyestetyka w czystej postaci. Ręcznie robione okładki z papieru z nienajgorszej jakości kolorowym drukiem na nalepkach – próbuję mieszać radykalne DIY z odrobiną dbałości o końcowy efekt i półprofesjonalizmem. Chodzi o to, żeby płyta i opakowanie łamały trochę standardy przyzwoitości w tej dziedzinie, a jednocześnie wydawały się wizualnie coś warte. Chwilami mam dość tych różowych kopert i używam czegoś innego. Wydałem ostatnio również sporą liczbę kaset, w normalnych pudełkach, jednak niektórzy chyba programowo je pomijają.

10. Chciałbym zapytać o szczegóły kompozycyjne, proces kreacji nagrań XV Parówek. Jak powstaje twoja muzyka, jakiego używasz sprzętu, oprogramowania, ile dźwięków jest „znalezionych”, a ile syntezowanych elektronicznie etc.? W jakim stopniu twój osprzęt „studyjny” różni się od tego, z czego grasz na koncertach?

W ostatnich latach używam syntezatorów, instrumentów muzycznych (akordeon i gitara akustyczna), paru efektów oraz dźwięków konkretnych. Te ostatnie jednak stosuję raczej jako całe oddzielne warstwy na wielośladzie (wieloślad to obecnie komputer), a nie jako przetworzone pętle czy sample. W ogóle sporo pracuję na wielośladzie, podczas gdy wcześniej usiłowałem żeby wszystko było „na żywo”. Często mieszam elektronikę z dźwiękami akustycznymi, oraz hałas z dźwiękami muzycznymi, lub półmuzycznymi. Najpierw były to oddzielne środowiska, niemożliwe do połączenia (jak połączyć harsh noise z popem?). Minęło trochę czasu i te warstwy zaczęły się przenikać, np. drony akordeonowe dobrze się mieszają z nieco bardziej trzeszczącymi dronami syntezatora analogowego, albo ze sprzężeniem, a gitara akustyczna (stalowe struny) dobrze brzmi w towarzystwie surowych odgłosów np. uderzeń kamieniem o kamień. Tak to obecnie wygląda. Na żywo używam nadal głównie elektroniki (np. syntezator + wzmocniona blacha), żeby przenieść na scenę wieloślad, musiałbym założyć zespół, a to jest trudne.

11. „Dziwaczna minimalistyczna akustyczna muzyka folk z elementami muzyki konkretnej.”, „Tzw. "płyta pop". Instrumenty muzyczne grają melodie, perkusja gra rytm.” Czy etykietowanie tych nagrań („Memorable Bad Moods” i „Próżne przepatrywanie kątów” jako „folk” i „pop” to rodzaj przewrotnej zmyłki, czy też rzeczywiście postrzegasz je w ten sposób?

Całe szczęście są sample audio do odsłuchu, więc opisy tekstowe nie muszą być długie, ani całkiem na serio. Więc zawierają jakieś proste skojarzenia bez roztrząsania.

12. Jak powszechnie wiadomo, Akifume Nakajima (Aube) narzuca sobie na każdym albumie ograniczenie w postaci wykorzystania tylko jednego źródła dźwięku (np. wody, ognia, drutu, blachy, papieru etc.). Spotkałem się kiedyś z jego wypowiedzią, w której przyrównywał taki sposób tworzenia do swojej pracy zawodowej projektanta przemysłowego – i chwalił sobie takie „utrudnienie”. Czy ty też praktykujesz takie coś, albo masz zamiar?

Samoograniczanie się na różnych poziomach jest bardzo przydatne przy tworzeniu muzyki. Gdy przybiera jakąś spektakularną formę, można tak jak Aube, ogłosić to i zrobić z tego swój główny motyw marketingowy. Jednak nie mam nic takiego w planach, bo musiałoby to być coś, czego nikt jeszcze nie zrobił, a takich rzeczy nie da się przewidzieć.

13. Nagrania XV Parówek i twoich pobocznych projektów są na ogół dość surowe, szorstkie, nieociosane – w tym sensie, że nie stosujesz jakiegoś wytwarzania atmosfery poprzez jaskiniowe echa i pogłosy, ambientowe pady i tym podobne. Czemu właśnie tak?

Faktycznie, mimo wszystkich zmian, stale nie lubię pogłosów, nie lubię ambientu i nie lubię tzw. atmosfery. Czemu? Nie wiem.

14. W latach 2000-2005 zagrałeś 8 koncertów, a w następnym pięcioleciu – już 22 (wnosząc z rozpiski zamieszczonej na Twojej stronie). Skąd taki wzrost aktywności? To bardziej kwestia twojego zainteresowania koncertowaniem, czy też dopiero w ostatnich latach pojawił się bardziej przyjazny grunt pod takie granie?

Tak, pojawił się bardziej przyjazny grunt, zdobyłem więcej znajomych i nauczyłem się trochę lepiej grać.

15. Pytanie na zakończenie  W planach masz „zbiór kolaborek XVP, skład: Thaw (Igloodoom), Dawid Chrapla, Mantichora, Krzysztof Trzewiczek, Chefkirk”. Możesz jakoś przybliżyć to wydawnictwo?

Od grudnia do kwietnia wziąłem udział w sesjach nagraniowych z 4 ludźmi, tylko kolaborka z Dawidem Chraplą była pocztowa. Pierwszy raz mam naraz tyle nie wydanego materiału, a przy tym, mimo że nagrany „we współpracy”, stanowi pewną syntezę moich ostatnich zainteresowań – instrumenty akustyczne, syntezatory i sprzężenia w różnych konfiguracjach. Właściwie mógłbym się podpisać pod całością jeśli chodzi o moje preferencje, czego nie zrobię tylko dlatego że nie zrobiłem go sam. Będą to 2 wypełnione po brzegi CDRy, jednak materiał jest po ostrej selekcji, bo surowe nagrania nie zmieściłyby się i na 5 płytkach. Generalnie więc będzie to spory kawał dźwięku.

-- Adam T. Witczak [13 czerwca 2010]



ostatnie wywiady autora:
Interview with Harry from Audio Gourmet -- [20 lutego 2016]
John Gore / 'kirchenkampf' / Oratory of Divine Love -- [24 marca 2013]
John Gore / 'kirchenkampf' / Oratory of Divine Love -- [24 marca 2013]
Ludola - ułani z fantazją -- [10 grudnia 2012]
Panic Bedroom -- [25 sierpnia 2012]
  więcej...

powrót do wywiadów »


Szukaj:

nowe na stronie:
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
Loren Connors - Portrait…
Aine O'Dwyer - Music…
Pierre Schaeffer - Ci…
Willy Stamati - Industri…
Lulu Rosenkrantz - Weltg…
People Like Us - This…
La Dernière Atta…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2017 postindustry.org


wygenerowane w 0.02 s.